Mózg przeszkadza w odchudzaniu

Najgorsze, co można zrobić, chcąc pozbyć się zbędnych kilogramów, to zacząć od drastycznego obcięcia kaloryczności menu.

Doświadczenie uczy, że najskuteczniej - bo trwale i bez uszczerbku dla zdrowia - odchudza tzw. metoda małych kroków. Powszechnie wiadomo też, że im więcej ma się zbędnych kilogramów, tym trudniej się ich pozbyć. Badania prowadzone na University of Illinois pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego tak jest, i skorygować błędne podejście do odchudzania.

By poznać lepiej fizjologiczne mechanizmy tracenia wagi, amerykańscy naukowcy prowadzili badania na dwu grupach myszy. Przez trzy miesiące jedna otrzymywała karmę, w której było jedynie 10% tłuszczu, druga - wysokoenergetyczne menu zawierające 60% tłuszczu. Jak można się było spodziewać, osobniki z drugiej grupy szybko utyły. Następnie myszki z obu grup poddano dobowej głodówce. Okazało się, iż te szczupłe straciły dzięki temu 18 proc. masy ciała, natomiast pulchne schudły jedynie o 5 proc. Szczegółowe badania wykazały, iż w mózgach szczupłych zwierząt zachodziły specyficzne zmiany chemiczne, których nie zaobserwowano u otyłych myszy. Oznacza to, iż wysokokaloryczne menu w znacznym stopniu "wyłącza" naturalne procesy pozwalające szybko uruchomić rezerwy zmagazynowanego tłuszczu.

W trakcie eksperymentu przeprowadzono też rozliczne testy mające ocenić intelektualną sprawność zwierząt oraz ich kondycję psychiczną i fizyczną. Szybko stało się jasne, iż osobniki z nadwagą, którym zafundowano głodówkę, czuły się gorzej pod każdym względem: doświadczały niepokoju, stroniły od aktywności, popadały w apatię i depresję. Oczywiste stało się, iż forsowne odchudzanie silnie wpływa na "chemię mózgu", a w efekcie niekorzystnie oddziałuje na nastrój i motywację. Po prostu odbiera chęć do życia!

Analogicznych eksperymentów na ludziach - ze względów etycznych - oczywiście nie prowadzi się. I nie ma takiej potrzeby, bo tysiące laboratoryjnych doświadczeń wykazały, iż wyniki badań prowadzonych na myszach w znacznym stopniu odnoszą się też do ludzi. A skoro tak, efekty naukowych dociekań z udziałem tych sympatycznych zwierząt naprawdę warto uwzględnić, planując pozbycie się paru zbędnych kilogramów. I nie rozpoczynać odchudzania od niskoenergetycznej diety, a już zwłaszcza - od głodówki!

Dołącz do nas na Facebooku

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.