Butelkomaty w stolicy. Co możesz zyskać, dbając o recycling zużytych opakowań?

Tony plastiku, które zalewają naszą planetę, to poważny problem cywilizacyjny. Warszawa będzie z nim walczyć, fundując 10 butelkomatów, do których mieszkańcy będą mogli zanieść aluminiowe puszki, plastikowe butelki PET i butelki szklane.

Świat bez odpadów” (ang. World Without Waste) to inicjatywa koncernu Coca-Cola, która ma na celu do 2030 r. zebrać i poddać recyclingowi tyle opakowań, ile firma wprowadziła do obiegu. Jedną z akcji przeprowadzonych w ramach „Świata bez odpadów” jest postawienie na warszawskich ulicach – wspólnie z władzami miasta i Fundacją Nasza Ziemia – dziesięciu butelkomatów. Dostarczenia maszyn podjęła się polska firma EcoTech System.

Butelkomaty – jak będą działać?

Mechanizm działania butelkomatów jest prosty – każde opakowanie, wrzucone do maszyny, będzie rejestrowane na indywidualnym koncie, założonym przez użytkownika, podobnym np. do kont w systemie rowerów miejskich,

Na czym będzie polegać wyjątkowość warszawskich butelkomatów? To jedyne maszyny na świecie, które będą przyjmować aż trzy rodzaje opakowań. Ponadto wymiana puszek i butelek będzie bezgotówkowa. Warszawiacy nie otrzymają za nie pieniędzy, ale wirtualne ECOpunkty, które będą mogli wymienić na bilety do kina czy zniżki na transport publiczny. Takie rozwiązanie rodzi oczywiście pytanie, czy kino i tani autobus będą dla przeciętnego mieszkańca stolicy na tyle, by był gotów podjąć wysiłek starannej segregacji odpadów.

Butelkomaty – kiedy?

Połowa butelkomatów ma trafić do użytku jeszcze przed rozpoczęciem letnich wakacji. Kolejne pięć maszyn stanie na stołecznych ulicach jesienią.

Butelkomaty – gdzie?

Miejsca, w których zostaną postawione butelkomaty w Warszawie nie są na razie znane. Wiadomo jedynie, że będą to lokalizacje popularne w okresie wakacyjnym. Wymieniane są np. ulica Ząbkowska i plac Bankowy.

Butelkomaty w innych krajach

Same butelkomaty nie są nowością. Dość powszechnie występują w Niemczech, gdzie za opakowania pobierana jest kaucja, niejednokrotnie wyższa od ceny samego towaru. By ją odzyskać, należy zbierać butelki i co jakiś czas zanosić je do automatu. Maszyna skanuje kod kreskowy i na jego podstawie oblicza, jaką kwotę powinien otrzymać klient. Później drukuje paragon, który można zamienić w kasie na gotówkę lub okazać kasjerce podczas zakupów, zmniejszając jednocześnie należność za nie. System ten pozwolił wykształcić w społeczeństwie nawyk segregowania śmieci. Nawet jeśli ktoś nie ma ochoty na wycieczki do butelkomatu, to pustymi opakowaniami szybko interesują się bezdomni, dla których oznaczają one szybki i łatwy zarobek.

Podobny system działa w Norwegii, gdzie do obiegu wraca ok. 97% plastikowych opakowań.

Butelkomaty w Polsce

Program „butelkomatowy” na małą skalę zainicjował w Krakowie radny Łukasz Wantuch. Maszyna stoi w budynku Urzędu Miasta i została ufundowana przez zabierzowską spółkę Grand Technology. Kosztowała 20 tysięcy złotych. Za każdą butelkę konsument może dostać od 10 do 20 groszy, a pieniądze na wypłaty pochodzą częściowo z kieszeni samego radnego Wantucha. Zainteresowanie projektem jest bardzo duże, a rozwój idei butelkomatów w Polsce, jeśli dojdą do skutku plany Ministerstwa Środowiska, by na opakowania plastikowe wprowadzić od 2020 roku kaucje.

Więcej o: