Karolina Szostak. Jak dziennikarce udało się schudnąć 20 kg? Co trenuje Karolina Szostak?

Karolina Szostak to znana polska dziennikarska sportowa, reporterka i prezenterka telewizyjna. Ostatnio także autorka książek. Czemu zawdzięcza spektakularną metamorfozę? Jak udało jej się schudnąć 20 kg?

Karolina Szostak urodziła się 15 sierpnia 1975 roku w Warszawie. Jest córką Maryli Szostak, która w warszawskim środowisku jest znana ze względu na to, że jest właścicielką Baru Alex. Karolina Szostak uczęszczała do pierwszego prywatnego liceum w stolicy. Następnie studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jako młoda dziewczyna miała wypadek drogowy. W wyniku którego miała uszkodzone kości czaszki oraz krwiaka mózgu. Przeszła szczęśliwie trepanację czaszki, ale przez długi czas miała sparaliżowaną prawą stronę ciała. W wyniku wypadku nie słyszy na lewe ucho.

Kariera zawodowa Karoliny Szostak

Mimo że Karolina Szostak studiowała prawo, jej kariera od samego początku była związana z dziennikarstwem. Już w wieku 15 lat była prowadzącą program „Szortpress” w kultowym „5-10-15”. Miała także praktyki w „Teleexpressie”.

Szybko trafiła do telewizji Polsat. Prowadziła wiadomości sportowe po głównym wydaniu „Wydarzeń” oraz w stacji Polsat News. Szczyciła się tym, że przez długi czas była jedyną kobietą w sportowej redakcji Polsatu.

2000 rok był dla niej przełomowy. Wtedy do została nominowana do Telekamery w kategorii dziennikarz sportowy. Przez następnych 15 lat była bardzo aktywna zawodowo. Wciąż pracowała w telewizji Polsat, dodatkowo brała udział na przykład w Rajdzie Polski Kobiet, była ambasadorką Mistrzostw Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Ale naprawdę głośno zrobiło się o niej dzięki występowi w programie tanecznym „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”. Partnerował jej wtedy Andrej Mosejcuk. Para pożegnała się z programem daleko przed finałem, jednak wtedy Karolina Szostak zaskarbiła sobie uznanie i sympatię widzów.

Metamorfoza Karoliny Szostak

Zbiegło się to z jej spektakularną metamorfozą. Karolina Szostak schudła aż 20 kg! Jej twarz zdobiła wiele kolorowych magazynów. Pojawiła się choćby w „Gali”, „Vivie!” czy w „Fakcie”. Za tę olbrzymią zmianę – dodajmy zmianę na plus – otrzymała nominację do statuetki w kategorii „Metamorfoza roku” podczas Wielkiej Gali Plejady w 2017 roku.

Karolina Szostak często pojawia się w kampaniach reklamowych, uczestniczy w pokazach mody, a także czynnie wspiera akcje charytatywne.

11 kwietnia 2017 wydała debiutancką książkę „Moja spektakularna metamorfoza”. W publikacji szczegółowo opisała swoją wieloletnią walkę z otyłością. Od tamtego czasu Karolina Szostak wydała także dwie książki o zdrowym odżywianiu wzbogacone o wiele ciekawych przepisów kulinarnych. Dieta Karoliny Szostak

Karolina Szostak przyznała szczerze, która dieta pozwoliła jej schudnąć i przejść tak olbrzymią metamorfozę. Była to dieta, a raczej post doktor Dąbrowskiej. To dieta owocowo-warzywna, która ma za zadanie oczyścić organizm z toksyn. Głównym efektem jest właśnie oczyszczenie organizmu.

Utarta wagi to poniekąd skutek uboczny. Mimo szalenie niskiej kaloryczności jadłospisu nie odczuwamy głodu. Dieta „wyłącza” ośrodek głodu w naszym mózgu.

W trakcie diety Karolina Szostak spożywała maksymalnie 800 kalorii dziennie. Ten sposób żywienia można nazwać swego rodzaju głodówką leczniczą. Można stosować ją dwa tygodnie. To czas, który wystarcza na oczyszczenie organizmu, wdrożenie nowych nawyków. Z diety „wychodzi się” kolejnych kilka tygodni. Stopniowo wracamy do „normalnego” jedzenia, jednak dzięki postowi Dąbrowskiej nie mamy ochoty na niezdrowe jedzenie czy słodycze.

Karolina Szostak przyznała także, że dużo schudła dzięki intensywnym treningom w „Tańcu z gwiazdami”. Aktualnie dziennikarka jako formę fitnessu wybiera skakanie na trampolinach. Godzina takiej aktywności spala nawet 800 kalorii! Niestety taki sport miewa wiele skutków ubocznych. Jednym z częstszych jest problem z nietrzymaniem moczu. Czasem zdarza się nawet obniżenie narządów rodnych. Ważne, aby podczas skakania na trampolinie zwolnić tempo i koniecznie ćwiczyć pod czujnym okiem instruktora. Wtedy nie groźne nam są skutki uboczne!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.