Amerykańska trenerka zapewnia, że ma naturalne pośladki. To możliwe?

Katya Elise Henry to modelka fitness i trenerka personalna. Jej umięśnione ciało zachwyca miliony fanów z całego świata. Niektórzy zastanawiają się czy to efekt ciężkiej pracy czy może chirurgi plastycznej?

Nogi i pośladki z kettlebells

Kim jest Katya Elise Henry?

Katya Elise Henry to amerykańska trenerka personalna i modelka fitness. Na Instagramie cieszy się ogromną popularnością, bo jej konto śledzi już ponad 5 milionów fanów. Dziewczyna żeby zostać trenerką skończyła nawet studia w Miami. Okazuje się, że miłość do fitnessu zaszczepiła w niej mama, która również na co dzień zawodowo zajmuje się sportem. 

 

Największą uwagę przyciągają jej ogromne pośladki, które jak twierdzi są efektem ciężkich treningów i diety. Niektórzy jednak podejrzewają, że pomógł jej chirurg plastyczny lub Photoshop. Jaka jest prawda? Katya wyjaśnia to w jednym ze swoich postów na Instagramie. 

Pośladki amerykańskiej trenerki to efekt ćwiczeń czy operacji?

Patrząc na trend dużych pośladków, który rozsławiła Kim Kardashian sami już nie wiemy czy influencerki z Instagrama mają je prawdziwe czy sztuczne. Jako, że medycyna estetyczna poszła bardzo do przodu ciężko odróżnić naturalną pupę od sztucznej. Z drugiej strony znamy też anatomię człowieka i owszem można rozbudować mięsień pośladkowy, ale czy do takich rozmiarów? 

Katya pokazała zdjęcie, an którym widać, że kiedyś nie mogła pochwalić się aż tak krągłą pupą. Czy zatem stoi za tym chirurgia plastyczna?

 
Wszyscy gdzieś zaczynamy - napisała na zdjęciu.

Pod postem pojawił się także obszerny post, w którym trenerka pisze o tym, jak udało jej się osiągnąć taki efekt. 

Dziewczyna pisze, że udało jej się rozbudować tak pupę bez chirurga plastyka, bez implantów i bez żadnych innych wspomagaczy. Wszystko co robiła to mocno trenowała na siłowni i miała dobrze zbilansowaną dietę. Przez pierwsze dwa lata Katya jadła sporo mięsa co pozwoliło osiągnąć jej jakiś efekt, ale chciała więcej. Postanowiła przerzucić się na wegetarianizm i okazało się, że efekt był jeszcze lepszy. Modelka fitness w ten sposób chce udowodnić, że można nabrać masy mięśniowej bez konieczności spożywania białka zwierzęcego.

Nie da się ukryć, że efekt jest powalający. 

 
 
 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.