Fitness domeną singli?

"Chodzisz na siłownię i biegasz, bo jesteś sama. Masz na to czas" - słyszę od znajomych. Faktycznie, jestem sama, ale jeszcze kilka miesięcy temu nie byłam, a na sport poświęcałam tyle samo czasu co teraz. Może nawet więcej, bo moje życie było nieco bardziej zorganizowane. Czy związek z drugą osobą lub rodzina nie stały się dla nas wymówką od aktywności?

Dołącz do nas na Facebooku

Poniedziałek rano. Wstaję z łóżka, jem małe śniadanie, odpisuje na maile, idę biegać. Nie muszę wyjść z psem, przygotować śniadania dla rodziny, odwieźć dzieci do szkoły. Nic nie muszę - przyznaję się do tego. Jednak w parku spotykam koleżankę, która właśnie odprawiła męża do pracy, a małego Piotrusia odwiozła do przedszkola.

- Wiesz, faktycznie nie mam dla siebie aż tyle czasu, co miałam kiedyś, ale trzy razy w tygodniu udaje mi się wyjść pobiegać rano, a dwa razy idę z mężem wieczorem na siłownię. Odwozimy wtedy młodego do mojej mamy i idziemy razem poćwiczyć. Wtedy jest nam się łatwiej zmotywować - mówi 30-letnia Beata.

Określone reguły

Michał nie jest aktywny. Kiedyś chodził na siłownię, później sobie odpuścił. Twierdzi, że za dużo pracuje. Prawda jest jednak taka, że gdyby chciał, to znalazłby w tygodniu kilka godzin na sport.

- No dobra, przyznaję się. Wolę dłużej zostać w łóżku - okazuje się, że jego dzień zaczyna się po dziewiątej, a często nawet po dziesiątej rano. Michał od trzech miesięcy spotyka się z Martą, która na siłownię chodzi pięć razy w tygodniu. - Kiedy się poznaliśmy, nie mogłem uwierzyć w to, co powiedziała: "Słuchaj, ja regularnie chodzę na siłownię i jeśli chcesz, żeby pomieszkiwała tutaj, nie ma sprawy, ale będę wstawać wcześniej i w tej sytuacji muszę przywieźć swoje ubrania, w których trenuję". Marta bardzo bała się, że jak się zaczniemy spotykać na serio, będę chciał ją zatrzymać w domu - mówi Michał.

Nie ma reguły

- Większość dziewczyn chodzących na moje zajęcia znam i niektóre są wolne, niektóre nie. Wszystkie jednak mają wspólny cel: chcą o siebie zadbać - mówi trener osobisty Michał Ficoń. - Motywacja jest różna: jedne przychodzą, bo same tego chcą, inne ze względu na faceta - tego nie rozumiem. Niektóre są same i otwarcie mówią, że przychodzą po to, by poprawić nie tylko swoje ciało, ale przede wszystkim samopoczucie.

Ucieczka od codzienności

Zdarza się, że zajęcia fitness czy jakakolwiek inna forma aktywności jest ucieczka od domu i rutyny.

- Czasem ludzie mi się zwierzają i wiem, że na siłownię przychodzą odreagować, zmęczyć się fizycznie ale odpocząć psychicznie. Mam wrażenie, że niektórzy wręcz pojawiają się po to, żeby móc się wygadać - wyjaśnia trener. - Ale są też pary, które przychodzą razem: np. dziewczyna idzie na zajęcia grupowe, a jej facet trenuje w tym czasie na siłowni.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ten system doskonale się sprawdza: wzrasta motywacja, a po siłowni można razem skoczyć na coś dobrego i znowu poczuć jak na randce.

Szukasz treningu na płaski brzuch?

Więcej o: