Stepper - urządzenie, które wyszczupli uda łydki i pośladki. Jak ćwiczyć na stepperze?

Stepper to bardzo popularne urządzenie na wszystkich siłownia i w klubach fitness. Ćwiczą na nim zarówno osoby doświadczone, jak i początkujące. Jak ćwiczyć na stepperze? Przede wszystkim regularnie. Dzięki systematycznym treningom efekty ćwiczeń na stepperze przejdą twoje najśmielsze oczekiwania. Co musisz wiedzieć o tej maszynie?

Stepper - jak ćwiczyć?

Bardzo często pojawia się pytanie, jak ćwiczyć na stepperze. A to bardzo łatwe urządzenie. Warto wiedzieć, że dzięki treningom na tej maszynie wywołuje specyficzny wysiłek. Trenujemy dolne partie ciała, a ruch, który wykonujemy przypomina wchodzenie po schodach. W ten sposób uzyskujemy w łatwy i przyjemny sposób smukłą i piękną sylwetkę. Ale to nie jedyny efekt ćwiczeń na stepperze.

To małe urządzenie, więc możemy trzymać je nawet w domu. Trening możemy wykonywać nawet podczas oglądania ulubionego serialu czy rozmowy przez telefon. Wchodzisz na stepper i ćwiczysz. Wprawiasz nogi w ruch w dowolnym miejscu, o dowolnej porze.

Stepper - dla kogo?

Stepper to urządzenie dla wszystkich. Ćwiczyć mogą zarówno panie, jak i panowie. Jednak szczególnie jest polecane tym, którzy liczą na podniesienie pośladków i ujędrnienie łydek oraz ud. Jeśli chcemy mieć piękne, smukłe uda, stepper jest właśnie dla nas.

Stepper - kalorie

Podczas godzinnego treningu na stepperze możemy spalić naprawdę wiele. Godzina na stepperze to 490 kalorii mniej!

Pamiętajmy, że jednorazowy trening nic poza utratą kalorii nam nie przyniesie. Efekty ćwiczeń na stepperze są zauważalne dopiero (albo już?) po kilku tygodniach. Stepper nie tylko pozwala się więc pozbyć zbędnych kilogramów, lecz także poprawi wygląd ud i pośladków. Wielką zaletą jest też wzmocnienie naszej wytrzymałości i kondycji fizycznej.

Ćwiczenia na stepperze - co dają?

Co dają ćwiczenia na stepperze? Naprawdę wiele dobrego! Zarówno dla naszej kondycji, jak i muskulatury. Przede wszystkim, w porównaniu z innymi przyrządami do ćwiczeń stepper, jest bardzo lekki i zajmuje mało miejsca. Nie będzie więc wadził nawet w salonie. Jest łatwy w przechowywaniu czy w przewożeniu go z miejsca na miejsce.

To także bardzo tanie urządzenie. Oczywiście porównując do innych przyrządów spotykanych na siłowni. Bez problemu kupimy go już za 150-200 zł.

A teraz przejdźmy do tego, co dają ćwiczenia na stepperze. Stepper wzmacnia mięśnie, a znacząco zwiększa tętno, a więc poprawia naszą kondycję. W ten sposób przyspiesza także spalanie tkanki tłuszczowej, a więc co za tym idzie, zmniejsza widoczność cellulitu. Pomarańczowa skórka staje się zaledwie nieprzyjemnym wspomnieniem.

Warto kupić model, który ma wbudowany komputer. W ten sposób śledzimy wyniki naszego treningu. Możemy na bieżąco monitorować liczbę spalonych kalorii, tętno czy liczbę wykonanych kroków. To bardzo bezpieczny trening dla naszego ciała. W porównaniu do innych maszyn, nie grożą nam kontuzje czy urazy. Stawy są bezpieczne.

Stepper - efekty

Omówiliśmy ogólnie efekty steppera, a co daje konkretnie? Co należy rozumieć przez wzmocnienie mięśni czy spalenie tkanki tłuszczowej? Jeśli ćwiczymy regularnie - trzy razy w tygodniu, choćby po 20 minut - to już po czterech tygodnia zobaczymy nawet trzy kilogramy mniej na wadze. Dodatkowo zmniejszy się także obwód naszych bioder czy ud. Skóra będzie gładsza i bardziej ujędrniona. A jeśli wybierzemy stepper z linkami, dodatkowo wyrzeźbimy górne partie ciała oraz wzmocnimy mięśnie brzucha i mięśnie ramion.

Stepper skrętny - efekty i stepper z linkami - efekty

Zastanawiasz się jakie efekty przynosi stepper skrętny? A może interesują cię efekty steppera z linkami? Który z nich będzie lepszy?

Zwykły stepper zapewnia ruch nóg góra-dół, który do złudzenia przypomina wchodzenie po schodach. W stepperze skrętnym stopy lekko odchylają się końcami na zewnątrz, a my mamy wrażenie, że jeździmy na łyżwach.

Natomiast stepper z linkami angażuje do pracy cały tułów i ramiona. Pracuje całe ciało, a nie tylko nogi. To, który stepper wybierzesz, zależy od ciebie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.