Odchudzanie z Brzezińskimi [PIERWSZY TYDZIEŃ]

Zawsze imponowały mi fitnessowe poczynania innych dziewczyn i ich spektakularne metamorfozy. Sama chciałabym dobrze czuć się we własnym ciele, ale moja waga troszkę mi w tym przeszkadza. Dlatego postanowiłam przetestować catering dietetyczny Fit and Eat i trening Fit and Slide. Zobaczcie, jak wyglądał mój pierwszy tydzień z Brzezińskimi.

Paulina zaczyna się odchudzać z Brzezińskimi! [DRUGI TYDZIEŃ] , [TRZECI TYDZIEŃ]

"Odchudzanie z Brzezińskimi" to projekt, który pozwoli mi wprowadzić do mojego życia kilka zmian żywieniowych (podstawowa zmiana to uczynienie zdrowego jedzenia podstawą mojego jadłospisu). Chcę także przetestować na sobie, jakie efekty można osiągnąć w miesiąc, jedząc zdrowo i systematycznie ćwicząc.

Nie wyobrażam sobie nawet trzech dni w tygodniu bez aktywności. Mimo tego jednak, że na każdym treningu daję z siebie 150 procent, a z diety wyrzuciłam wszystko to, co jest niezdrowe (czasem pozwalając sobie na odrobinę tego niezdrowego) moja waga spadała tak wolno , że na efekty tych zabiegów ciągle czekam.

Naszą akcję rozpoczeliśmy w poniedziałek. Już o 7.30 kurier zapukał do mych drzwi i wręczył mi pudełko, w którym znajdowało się jedzenie na cały dzień. Wyjęłam wszystkie 5 pudełeczek i rozpisałam, o której mam je jeść, trzymając się zasady jedzenia co 3 godziny. Śniadanie jem zawsze o 8.00, jest to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Co jem na śniadanie? Codziennie jest inna potrawa, ale zawsze są to jajka. Dietę rozpoczełam omletem na słodko, następie był twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem, do tego marchewka, w kolejnych dniach były jajka w pomidorach, gotowane jajka i warzywa, zdarzyła się też owsianka.

Dieta Szyca, Małaszyńskiego i Ibisza - Fit and Eat Brzezińskich dba o sylwetki polskich aktorów.

Kolejny posiłek jem o 11.00 i zawsze jest to sałatka z kurczakiem albo z indykiem, czasem z suszonymi pomidorami. O godzinie 14.00 mój brzych już daje sygnał, że czas na jedzenie. Obiad zawsze składa się z warzyw, mięsa: kurczaka bądź pieczonego indyka, ryżu lub kaszy. 17.00 to czas na podwieczorek i tutaj zawsze znajduje się moje ukochane jedzenie. Jakie? Dużo ryb, warzyw, a raz nawet trafiły się placki z cukinii, które uwielbiam. Kolacja jest moim ostatnim posiłkiem i zjadam ją o godzinie 20.00. Zawsze jest to krem z warzyw (kalafiora, brokułów lub groszku).

Zaniepokoiła mnie wielkość porcji . Mój żołądek był przyzwyczajony do większej ilości jedzenia. Pierwszego dnia cały dzień chodziłam głodna, ale już drugiego dnia powoli zaczęłam się przyzwyczajać. Dziś już nie muszę patrzeć na zegarek i w ten sposób wyznaczać pór posiłków, ponieważ mój brzuch sam daje mi sygnał, że już by coś zjadł.

Jedząc co 3 godziny małe porcje, czuję się lekko , nie mam wzdęć, nie chodzę przejedzona. Posiłki są bardzo smaczne (może z wyjątkiem kremu z groszku - jadłam go przez zaciśnięte zęby!) i różnorodne. Placki z cukinii to natomiast mistrzostow świata! Musicie spróbować.

Od jakiegoś czasu ćwiczę 6 razy w tygodniu. Teraz do tego dołożyłam trening z Brzezińskimi. Co drugi dzień wykonuję trening ze strony brzezinscytrenują.pl , a w pozostałe dni chodzę na siłownię, gdzie wykonuję głównie trening kardio (orbitrek, bieżnia). Sobota to czas na relaks i regenerację.

Podsumowując, pierwszy tydzień był trudny . Musiałam walczyć z pokusami i trzymać się nowych postanowień. Miałam ochotę na placek po węgiersku, potem sobie przypomniałam, że mogłabym w weekend upiec szarlotkę. Nic z tych rzeczy! Postanowiłam się trzymać planu i tym razem wytrwam do końca. Będę dzielna.

Bohaterką akcji "Odchudzanie z Brzezińskimi" jest Paulina, autorka bloga I love Fit .

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.