"Nie mam czasu na dietę". "I tak nie schudnę" - wymówki odchudzających się komentują dietetyczki

Nie ma czasu na dietę. Nie stać mnie na zdrowe jedzenie. Jem mało, a i tak nie chudnę. Ile razy to słyszałaś? I ile razy sama to powtarzałaś? Koniec z wymówkami. Dietetyczki z Poradni Dietetycznej "hälsa" - Aneta Łańcuchowska i Anna Żuławnik tłumaczą, z czego wynikają nasze wymówki i jak je przezwyciężyć.

Nie wytrzymam na diecie!

Dieta to sposób odżywiania, więc tak naprawdę każdy z nas jest na diecie. Oczywiście osoby mające problem z nadwagą w większości są na diecie nieprawidłowej, czyli niedostarczającej w odpowiednich proporcjach: białka, węglowodanów oraz tłuszczy, dodatkowo niedopasowanej pod kątem kaloryczności. Uświadamiając moim klientom ten fakt, próbuję jednocześnie przekonać ich do złotej zasady w świecie dietetyki, iż jedynie skuteczna dieta to ta, której stosowanie nie będzie wiązało się z tymczasową rezygnacją z niektórych produktów, z wyrzeczeniami i odliczaniem dni do jej końca, lecz z trwałą nauką prawidłowego odżywiania i zmianą dotychczasowego myślenia w zakresie jedzenia.

Taka filozofia leży u podstaw pracy dietetyków z Poradni Dietetycznej "hälsa" i powinna być również podstawowym założeniem dla wszystkich specjalistów ds. żywienia zajmujących się zawodowo doradztwem dietetycznym. Profesjonalny dietetyk układając dietę zawsze pamięta o tym, aby była ona smaczna, urozmaicona, bogata w witaminy i składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, zbilansowana pod kątem białka, tłuszczu i węglowodanów oraz łatwa w stosowaniu, czyli po prostu praktyczna.

I tak nie schudnę!

Schudnąć, pod rzetelną opieką dietetyka, może każdy. Oczywiście drastycznie różni się czas, który potrzebny jest do osiągnięcia indywidualnego celu. Prawidłowe tempo chudnięcia jest jednak jedno, to 0,5-1 kg tygodniowo. W mojej praktyce nagminnie spotykam klientów, którzy na pierwszym spotkaniu zapewniają mnie o swojej dotychczasowej, bezbłędnej diecie, dodając, iż cyt. "nie ma co poprawiać, bo wszystko robię prawidłowo". Z reguły stosunkowo trudno dostrzec w swoim postępowaniu jakieś niedociągnięcia czy nawet rażące błędy i właśnie po to jest pierwsza wizyta w poradni, aby wspólnie z klientem, analizując dotychczasowy sposób odżywiania, te błędy "wyłapać".

Oczywiście kluczem do sukcesu czy to w odchudzaniu czy też w przytyciu, jest nie tylko wypunktowanie błędów żywieniowych lecz podpowiedzenie metod ich niwelowania, co więcej ukazanie sposobów na praktyczną zamianę w jadłospisie często całych grup produktów spożywczych. Fajnym sposobem uświadomienia sobie rzeczywistego sposobu odżywiania jest prowadzenie, nawet przez jedynie trzy dni, dzienniczka żywieniowego, w którym skrupulatnie zapisujemy wszystko to, co zjadamy. Gwarantuję, iż lektura takiego dzienniczka może być równie interesująca i zaskakująca, co niejedna powieść Agaty Christie.

Przecież jem zdrowo i nie chudnę!

Odpowiednio zbilansowana dieta, rządzi się prawidłami, wśród których dobór odpowiednich produktów spożywczych stanowi ważny element, lecz wciąż jest to jedynie element składowy. Do Poradni Dietetycznej "hälsa" często zgłaszają się osoby, które kupują produkty tylko ekologiczne, same pieką chleb, sieją zioła na parapecie, ale np. jedzą tych produktów znacznie więcej niż potrzebuje ich organizm, biorąc pod uwagę np. ich styl życia. Można więc jeść "zdrowo" ale stosując niewłaściwe proporcje zaburzać prawidłowy proces żywienia.

Pamiętajmy, iż równie ważne jest to co jemy jaki i to jak to robimy. Nie zapominajmy o regularności posiłków oraz krótkich między nimi przerwach, tak abyśmy nie dawali powodów naszemu organizmowi do gromadzenia zapasów energii na wydłużające się okresy postu miedzy posiłkami. Nie zapominajmy w ciągu dnia o spożywaniu płynów, dzięki którym nasz organizm będzie odpowiednio nawodniony. Nasza dieta musi być oczywiście bogata w witaminy i składniki mineralne, ale również nie powinno zabraknąć w niej np. produktów niskoprzetworzonych, bogatych w błonnik.

Nie mam czasu na dietę!

Czas na właściwy sposób odżywania ma każdy, ponieważ przygotowanie prawidłowo zbilansowanego dania nie trwa dłużej niż wrzucenie na głęboki olej frytek i usmażenie kotleta schabowego w panierce. Rzeczywiście istnieje przeświadczenie w społeczeństwie, iż zdrowe odżywianie wymaga większego nakładu czasu i pracy, lecz wszystko jest kwestią wypracowania odpowiednich technik i umiejętności i z czasem "zdrowa" dieta okazuję się tą łatwiejszą w stosowaniu. Przecież zrobienie na śniadanie kanapki z pieczywem pełnoziarnistym nie trwa dłużej niż przygotowanie kanapki z białego, tostowego pieczywa, II śniadanie w formie owocu czy jogurty to kwestia dwóch minut, a zjedzenie na lunch wcześniej przygotowanej sałatki wymaga jedynie "urwania" z porannego leniuchowania dziesięciu minut. Umiejętne rozplanowanie posiłków czy też rozsądne zakupy jedzeniowe to prosta droga do osiągnięcia celu, z jakim przychodzimy do dietetyka.

Nie stać mnie na dietę!

Zdrowa dieta może być tańsza od "jedzenia niezdrowego" i nie jest to jedynie moja opinia, lecz również opinia moich klientów, którzy zmieniając pod moją opieką swój sposób odżywania, ?z ogromnym zaskoczeniem stwierdzają, że w ciągu pierwszego miesiąca stosowania diety wydali mniej pieniędzy niż się spodziewali. Jest to niewątpliwie spowodowane faktem, iż mają oni zaplanowany każdy posiłek, więc nie kupują nigdy na zapas - czyli nie wyrzucają produktów, jedzą produkty bogate w błonnik, a to znaczy, że mniej potrzebują zjeść żeby się najeść. Zdrowe produkty można też kupić w popularnych tanich marketach, wcale nie trzeba szukać ich w sklepach z ekologiczną żywnością. Na koniec proponuję dodać do kosztów zakupu tzw. junk food, koszty leczenia cukrzycy czy nadciśnienia i wtedy dopiero podliczać opłacalność zdrowej, zbilansowanej diety. Wynik może być tylko jeden!

Na pytania odpowiedziały dietetyczki z Poradni Dietetycznej "hälsa" ( www.halsa.pl )

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.