Czipsy - moja obsesja

Masz czasami wrażenie, że mógłbyś na śniadanie jeść czipsy, na obiad czipsy, a na kolację... czipsy? Oto niezwykła historia kobiety, która od ponad 10 lat jada tylko jeden produkt... czipsy!

- Gdy mój syn miał 5 lat, kupiłam paczkę czipsów ziemniaczanych o smaku barbecue. To była miłość od pierwszego wejrzenia - twierdzi Brytyjka, Lucy Ridgard. Po pierwszą, dużą, rodzinną paczkę sięga około 4 po południu, po drugą o 8 wieczorem. Tak robi od ponad dekady i twierdzi, że poza czipsami prawie nic nie je. Gdy Lucy wychodzi ze sklepu, jej koszyk wygląda, jakby szykowała się na kinder bal - jest w nim góra paczek z czipsami. Lucy twierdzi, że normalne jedzenie wywołuje wzdęcia i uczucie pełności, które nie dokuczają jej po zjedzeniu jej ulubionych czipsów.

Na śniadanie Lucy pije herbatę. Nie jada lunchu. Po południu i wieczorem opróżnia po jednym opakowaniu czipsów, najchętniej bekonowych. Poza tym wypija kilka filiżanek herbaty i czasami colę. Twierdzi, że nie czuje głodu i czuje się dobrze.

Tylko podczas rodzinnych spotkań sięga po zwykłe jedzenie i potrawy - kawałek kurczaka i kromkę chleba, ale robi to nie z apetytu, ale po to, by najbliżsi dali jej spokój.

Lucy zawsze była niejadkiem i nigdy nie zasmakowała w szykowanych przez matkę potrawach, mimo tego, że ta ostatnia wychodziła z siebie, żeby zmobilizować córkę do jadania zdrowo. Zawsze za to ciągnęło ją do tzw. niezdrowej żywności i słodyczy. Ponieważ bardzo utyła, była wyśmiewana przez koleżanki i kolegów, a jej pewność siebie zmalała do zera. Przeszła przez fazę anoreksji, która zaprowadziła ją do szpitala. Uważała wtedy, że lekarze przesadzają, bo czuła się świetnie, studiując z zapałem kierunek związany.... ze zdrowiem i fitnessem.

Gdy rozpoczęła pracę na basenie, zauważyła ratowników sięgających w przerwach w pracy po słone orzeszki. Uznała więc, że to z pewnością za ich sprawą są tacy sprawni i tak doskonale pływają. Zaczęła więc je jeść i nic ponad to nie trafiało do jej żołądka.

W wieku 20 lat zaszła w ciążę i nie potrafiła odmówić sobie nuggetsów z kurczaka i lodów. Po urodzeniu syna wróciła do zwyczaju jadania tylko wybranych produktów. Czasami kończyła po dziecku posiłek, zjadając resztki drobiowych nuggetsów. Mimo własnych dziwnych upodobań dietetycznych starała się, aby syn jadał zdrowo.  Gdy jej dziecko miało 5 lat, odkryła czipsy i nimi żywi się do dzisiaj. Nawet jej partner życiowy nie zdołał sprowadzić nawyków żywieniowych Lucy na właściwą drogę. Lucy sprawia przyjemność gotowania dla męża i syna, ale sama nie rusza przygotowanych przez siebie potraw.

- Wiem, że jadam nieracjonalnie, ale nie mam zamiaru rezygnować z czipsów. Nie jestem już bardzo młoda i żyję w przekonaniu, że jeśli miałam sobie zaszkodzić własnym sposobem odżywiania, z pewnością już do tego doszło. Stało się. Póki co czuję się dobrze, nie choruję częściej niż inni, mam co prawda słabe paznokcie i czasami krwawią mi dziąsła, gdy szczotkuję zęby. Lekarz stwierdził u mnie anemię, ale nie nalegał, abym zmieniła dietę. Nie jestem chuda, ani gruba - noszę rozmiar 12-14 (odpowiednik rozmiarów 40-42). Mam niezłą figurę, mimo że rodzinna paczka czipsów to niemało kalorii. Czuję się dobrze i nie zamierzam jeść nic innego, chyba że nadejdzie taka chwila, w której najdzie mnie ochota zamienić czipsy na coś innego - stwierdza Lucy.

Cóż, pozostaje życzyć Lucy zdrowia, bo z pewnością przyjdzie taki moment, gdy będzie jej potrzebne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.