Trening funkcjonalny

Najlepszą nagrodą za poświęcony mu czas będzie sprawność, którą da się wykorzystać w codziennym życiu i w czasie uprawiania różnych sportów.

Codzienne czynności, które wykonujemy w życiu prywatnym i zawodowym wymagają od nas coraz mniej wysiłku. By żyć, nie trzeba być ani silnym, ani szybkim, ani wytrzymałym. O ile w dzieciństwie naturalna potrzeba ruchu popycha nas do wysiłku fizycznego, to w dorosłym życiu nie chce nam się już ani biegać, ani skakać. Tymczasem ludzkie ciało potrzebuje regularnego ruchu, bo bez niego szybciej się starzeje, staje się słabe i niesprawne.

Nie każdy rodzaj treningu tak samo skutecznie dba o nasze zdrowie i sprawność. Wylewanie siódmych potów na siłowni w czasie ćwiczeń na maszynach, zmuszających do wysiłku tylko jeden mięsień, a w najlepszym wypadku jedną grupę mięśniową, nie jest najlepszym sposobem na dodanie sobie sił, które pozwolą dźwigać kartony z książkami, czy grać w tenisa. Ćwiczenia, które mają tego dokonać, muszą imitować sposób poruszania się ludzkiego ciała w naturalnych warunkach - bez podpórek, oparć i precyzyjnie umieszczanych na ciele dźwigni. Na czym więc polega różnica?

Jeżdżąc na nartach, grając w koszykówkę, wnosząc po schodach dziecięcy rower, czy zdejmując z najwyższej półki pudło ze świąteczną zastawą używa się wielu mięśni jednocześnie. Ich praca jest niezbędna nie tylko do wykonania ruchu, ale i do utrzymania równowagi. Mięśnie współpracują, "włączając się" i "wyłączając" w odpowiednich momentach. Napinają się z odpowiednią siłą, ani za małą, ani zbyt dużą, a wszystko po to, żeby ich właściciel osiągnął cel, jaki sobie postawił. Tego rodzaju sprawności nie kształtuje się na maszynach, ale w czasie regularnego treningu funkcjonalnego.

To, co odróżnia trening funkcjonalny od innych ćwiczeń to zadania wymagające współpracy wielu różnych mięśni. Doskonałym przykładem tego rodzaju ćwiczenia jest przysiad, a następnie przejście do pozycji stojącej na jednej nodze z równoczesnym uniesieniem rąk z hantlami nad głowę. W wykonaniu tego ruchu biorą udział mięśnie nóg, rąk, pośladków, brzucha i pleców.

W treningu funkcjonalnym bardzo często wykorzystuje się ćwiczenia nie wymagające zastosowania dodatkowego obciążenia. Zadaniem mięśni jest dźwiganie ciężaru ciała osoby ćwiczącej lub poszczególnych części jego ciała - rak, nóg, tułowia. Z tego względu jest to trening łatwy do wykonania w domu.

Ponieważ trening funkcjonalny poprawia koordynację ruchową i równowagę, warto polecić go początkującym, którzy najpierw powinni poprawić sprawność ogólną, a dopiero później porywać się na trudniejsze i bardziej obciążające ćwiczenia. Zanim ktoś chwyci za sztangę, powinien wzmocnić się na tyle, by radzić sobie z ciężarem własnego ciała. Zwłaszcza, że do tego rodzaju wysiłku nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt. Z czasem w treningu funkcjonalnym warto zastosować różne przybory (piłki lekarskie, hantle, gumy) i przyrządy (np. drabinki), które zintensyfikują ćwiczenia, pozwalając na dalsze usprawnianie ciała. W treningu tego typu stosuje się też ćwiczenia dynamiczne - biegi, skoki.

Pisząc o treningu funkcjonalnym nie można nie wspomnieć o jego dobroczynnym wpływie na samopoczucie, jest to bowiem wysiłek, który zapobiega i łagodzi bóle krzyża, zmniejsza ryzyko kontuzji i może dać przewagę nad rywalem np. w czasie towarzyskiego meczu koszykówki czy squasha. Dodatkową korzyścią, na jaką można liczyć decydując się na tego typu ćwiczenia, jest ładna, wyprostowana sylwetka i płaski brzuch.

Trening funkcjonalny ma same zalety i warto go spróbować!

Dołącz do nas na Facebooka

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.