Prawda czy mit: nasze geny mogą nie lubić kawy?

Mogę żyć bez kawy. Co więcej, mam wrażenie, że mi ona szkodzi. Ktoś mi powiedział, że jestem genetycznie nieprzystosowana do picia małej czarnej.

Artykuł pochodzi z magazynu Tylko Zdrowie. Do kupienia w środy z Gazetą Wyborczą.

Tylko ZdrowieTylko Zdrowie Fot. Tylko Zdrowie

I to nie jest żaden mit. Geny mają tu wiele wspólnego.

Niektórzy ludzie unikają kawy, ponieważ już jedna filiżanka powoduje, że czują niepokój. Inni mogą wypić cztery bez najmniejszych problemów. Niektórzy twierdzą, że nie mogą bez kawy żyć.

A wiele zależy od genu, który kontroluje enzym CYP1A2. To on decyduje, jak szybko nasz organizm metabolizuje zawartą w kawie kofeinę. Są osoby, które mają w swoim DNA dwie kopie szybkiego wariantu genu - po jednym od każdego z rodziców. To tzw. szybcy metabolizerzy. Ich ciała metabolizują kofeinę około cztery razy szybciej niż organizmy osób, które mają jedną lub więcej kopii powolnego wariantu genu. Osoby te nazywane są wolnymi metabolizerami.

Co z tego wynika? Między innymi to, czy kawa nam służy (np. działa ochronnie na serce), czy nie. Osoby, które piją dużo kawy, a wolno ją metabolizują, mają większe prawdopodobieństwo zawału serca - kawa im szkodzi. Tymczasem szybcy metabolizerzy nie mają zwiększonego ryzyka. A ci, którzy piją od jednej do trzech filiżanek kawy na dobę, mają nawet znacznie mniejsze ryzyko zawału serca! Kawa działa na nich ochronnie. 40 proc. ludzi szybko metabolizuje kofeinę, około 45 proc. ma kopię zarówno genu powolnego, jak i szybkiego, a 15 proc. ma dwie kopie genu powolnego.

WIĘCEJ PORAD ZNAJDZIESZ TUTAJ.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.