Antyperspirant, bloker czy botoks - jak sobie radzić z poceniem się na treningu?

Pocenie się jest naturalnym procesem, który jednak jak nic innego potrafi uprzykrzyć trening, utrudniając wykonywanie ćwiczeń. Zapytaliśmy dermatologa - dr n. med. Monikę Kałowską z Kliniki Ambroziak, jak sobie z tym problemem radzić i czy powinnyśmy je ograniczać?

Pocenie jest jednym z mechanizmów homeostazy, pozwalających na utrzymanie stałej temperatury ciała. W trakcie treningu, kiedy dochodzi do wytworzenia dodatkowej energii, parowanie potu pozwala uniknąć szkodliwego przegrzania organizmu. Dlatego nie powinniśmy starać się całkowicie ograniczyć pocenia.

Należy pamiętać o tym, żeby podczas ćwiczeń pić odpowiednią ilość wody lub napojów izotonicznych (o składzie elektrolitowym zbliżonym do płynów ustrojowych człowieka). Jeżeli nie uzupełniamy traconej z potem wody i elektrolitów możemy doprowadzić do odwodnienia i co za tym idzie mniejszej sprawności organizmu. Zawartość związków mineralnych i organicznych w pocie nie przekracza 1%, nie możemy więc z jego utratą doprowadzić do poważnych niedoborów, chyba że w trakcie wyjątkowo długiego wysiłku w skrajnie niekorzystnych warunkach np. bardzo wysokiej temperaturze.

dezodoranty

Od lewej: Dezodorant Rexona Cotton Ultra Dry, ok. 10 zł; Antyperspirant Nivea Invisible Clear, ok. 11 zł; Mineralny dezodorant w kamieniu Crystal, ok. 24 zł; Antyperspirant do skóry z nadmierną potliwością SVR Spiral, ok. 60 zł.

Kiedy możemy mówić o problemie nadmiernej potliwości?

Mianem nadmiernej potliwości określamy pocenie, które nie podlega fizjologicznym mechanizmom regulacji, czyli występuje niezależnie od wzmożonego wysiłku czy wzrostu temperatury. Do rozpoznania problemu nadpotliwości nie są konieczne specjalne badania, wystarczy wywiad lekarski. Jednak pocenie w trakcie treningu jednak jest zjawiskiem całkowicie naturalnym.

Czy warto blokować wydzielanie potu antyperspirantami typu bloker? Może lepiej użyć zwykłego dezodorantu?

Szczególnie uciążliwe jest pocenie się w okolicach pach, które wiąże się często z nieprzyjemnym zapachem. Spowodowane jest to rozkładaniem substancji organicznych w pocie przez bakterie i powstawanie związków powodujących niemiłą woń. Można ten problem ograniczyć dbając szczególnie o higienę okolic pach i pachwin (gdzie jest dużo gruczołów apokrynowych, wydzielających pot o dużej zawartości związków organicznych) - warto stosować antyperspiranty, depilować te okolice i używać mydła antybakteryjnego. Antyperspiranty-blokery zawierają związki glinu, które w połączeniu z wodą, powodują zamkniecie ujść przewodów gruczołów potowych. Ograniczenie pocenia niewielkiej powierzchni skóry, np. pach czy stóp, zostanie kompensacyjnie wyrównane w innej okolicy ciała, nie ma wiec niekorzystnego wpływu na nasze zdrowie. Natomiast dezodoranty maja za zadanie jedynie maskować nieprzyjemny zapach potu. Wybór dezodorant czy antyperspirant jest kwestią indywidualną. Oczywiście skuteczniej działają te drugie, zwłaszcza apteczne z większą zawartością chlorowodorku glinu. Ważne jest również dobranie preparatu, który nie będzie wywoływał podrażnienia lub reakcji alergicznych.

Co zrobić, jeśli mamy mokre nie tylko pachy, ale też dłonie i stopy?

Najskuteczniejszą metodą, która ogranicza pocenie jest ostrzykiwanie okolic z nadmierna potliwością toksyną botulinową. Możemy w ten sposób zlikwidować tą dolegliwość w okolicy pach, dłoni i stóp. Zabieg jest bolesny, ale wykonujemy go w znieczuleniu miejscowym lub, u szczególnie wrażliwych na ból pacjentów, ogólnym. Cena zabiegu to około 1700 zł. Jednorazowe podanie toksyny botulinowej pozwala na ograniczenie pocenia przez około 6-8 miesięcy.

Artykuł został przygotowany we współpracy z dr n. med. Moniką Kałowską, specjalistą dermatologiem z warszawskiej Kliniki Ambroziak Estederm ( www.klinikaambroziak.pl ).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.