Sól kamienna czy morska wcale nie są zdrowsze!

Gwiazdy filmowe i znani kucharze promują różne rodzaje soli z wyjątkiem tej kuchennej. Sięgamy po droższe odmiany, wierząc w to, że tak będzie zdrowiej. "Nieprawda!" - przestrzegają naukowcy. "Po prostu szkodzisz swojemu zdrowiu za większe pieniądze" - mówią.

Dołącz do nas na Facebooku

Sól kamienna czy morska w Polsce cieszą się coraz większą popularnością. W Wielkiej Brytanii sprzedają się doskonale dzięki takim osobom jak Jamie Oliver, którego program telewizyjny oglądają prawie wszyscy... To jeden z produktów, którego sprzedaż wzrasta najszybciej (wycenia się na ok.21 milionów funtów) - podaje The Guardian.

Czy jednak warto płacić więcej, by na naszym stole zamiast soli kuchennej stała sól morska lub kamienna? Badania przeprowadzone przez Cash (Consensus Action on Salt and Health) poddaje to w wątpliwość. Z ich obserwacji wynika, że zawartość chlorku sodu jest bardzo podobna we wszystkich wspomnianych rodzajach soli, zatem szkodzimy sobie tak samo, tyle tylko, że płacimy za to więcej.

Wyniki mówią same za siebie

W badaniu wzięto pod lupę sól z najwyższej półki np. himalajską (Himalayan od Best Care Products) oraz najtańszą sól kuchenną (np. Saxa - popularna w Wielkiej Brytanii). Chlorek oraz sód wchodzące w ich skład to kombinacja minerałów, która w takim zestawieniu podwyższa ciśnienie tętnicze krwi, co może prowadzić do udaru, chorób serca, raka żołądka lub jelit oraz problemów z nerkami. Analiza przeprowadzona przez Cash pokazała, że w każdym wspomnianym rodzaju soli, ilość chlorku sodu jest bardzo zbliżona.

Płacisz dużo więcej

Skoro nie ma dużej różnicy w składzie, to gdzie jest? Najbardziej widoczna jest w cenie: sól wysokiej klasy sól kamienna czy morska w Wielkiej Brytanii jest o 46% droższa od soli kuchennej. Co więcej, wszyscy kupujący są świadomi tej różnicy, jednak nie uskarżają się, ponieważ wierzą w to, że kupują dużo zdrowszy produkt.

-    To bardzo nieetyczne, że znani kucharze wciąż promują w telewizji używanie soli kamiennej czy morskiej. Namawiają do tego, by zastąpić nimi sól kuchenną, jednak prawda jest taka, że każda sól jest szkodliwa dla naszego zdrowia. Wspomniane droższe odpowiedniki, w niektórych sytuacjach mogą wręcz być jeszcze bardziej niebezpieczne, ponieważ mają większe kryształki, a co idzie za tym, ich smak jest nieco mniej wyczuwalny. Ludzie, przyzwyczajeni do słonych potraw, będą solić więcej - wyjaśnia profesor Graham McGregor z Wolfson Institute of Preventive Medicine i przewodniczący Cash.

-    Prawda jest taka, że wystarczyłoby zmniejszyć spożycie soli o 1 gram dziennie, a dzięki temu udałoby się nam zapobiec ponad 6 000 przypadków śmiertelnych spowodowanych udarami i atakami serca rocznie - dodaje.

Naukowcy przypominają, ze w przetworzonym jedzeniu, które i tak znajduje się w naszym codziennym menu, jest już wystarczająca ilość soli, zatem najlepszym rozwiązanie byłoby nie dodawanie jej do potraw, które sami przyrządzamy w domu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.