10 kg i 8 centymetrów w talii mniej. Oto przedślubna metamorfoza naszej redaktorki

Agnieszka Matracka - nasza redaktorka, a także trenerka personalna to młoda mama, która po ciąży walczyła z nadprogramowymi kilogramami. Po urodzeniu dziecka postanowiła zawalczyć o wymarzoną sylwetkę.

Główną motywacją Agnieszki był zbliżający się wielkimi krokami najważniejszy dzień w życiu niemalże każdej kobiety - ślub. Zobaczcie, jak wyglądała jej metamorfoza.

Karolina Brzuszczyńska: Agnieszka - co sprawiło, że w tak krótkim czasie udało Ci się zmotywować? 

Agnieszka Matracka: Bardzo zależało mi na powrocie do formy sprzed narodzin mojej córeczki. Jestem trenerką i przed ciążą bardzo dbałam o swoją sylwetkę, która jest poniekąd moją wizytówką. W dodatku mój ślub zbliżał się wielkimi krokami, ale jeszcze większymi zbliżał się termin ostatecznej przymiarki sukni ślubnej. Chciałam tego dnia wyglądać rewelacyjnie. Ślub to najpiękniejszy dzień w życiu każdej kobiety (no może zaraz po urodzeniu dziecka, bo to jest najwspanialszy moment). W tym dniu ja również chciałam wyglądać i czuć się jak prawdziwa gwiazda. Kilka miesięcy temu urodziłam córeczkę Zuzię i na szczęście moje ciało po części wróciło do stanu sprzed ciąży. Nie mniej jednak nadal wydawało mi się, że mogłabym nad nim jeszcze bardziej popracować. 

Co postanowiłaś zmienić?

Postanowiłam zacisnąć pasa i jeszcze bardziej zmobilizować się do tego żeby 'zrobić formę życia' właśnie na ślub. W końcu chciałam wyglądać i czuć się jak prawdziwa gwiazda. Tygodnie mijały, a ja sukcesywnie gubiłam kilogramy i centymetry w talii. Oczywiście nie działo się to samoistnie. Ćwiczyłam średnio 3 razy w tygodniu i jadłam zdrowo... bardzo zdrowo.

Jak wyglądała Twoja dieta?

Zrezygnowałam całkowicie z takich produktów jak:

- mleko,

- węglowodany (jadłam je bardzo rzadko i ograniczyłam do minimum),

- cukier (nigdy nie jadłam go dużo, ale wykluczyłam go do zera),

- słodkie napoje (czasem zdarzało mi się wypić jakiś sok, ale przez te 3 miesiące w ogóle ich nie piłam),

- sól,

Natomiast do swojej diety wprowadziłam w dużej ilości: 

- zielone warzywa (szpinak, brokuły, ogórki, papryka)

- warzywa z dużą zawartością wody, a małą liczbą kalorii (zielony ogórek),

- śniadania białkowo - tłuszczowe,

- ciepłą wodę z cytryną i miodem pitą na czczo zaraz po przebudzeniu,

- owoce o dużej zawartości wody,

- koktajle warzywne

A treningi?

Codzienny trening jest nieodłącznym elementem 30 dniowego wyzwaniaCodzienny trening jest nieodłącznym elementem 30 dniowego wyzwania Aga Szymczak

Każdy z nas wie, że żeby wyglądać trzeba trenować. Niestety nie da się zbudować pięknej sylwetki samą dieta ani samym treningiem. To wszystko musi iść razem w parze.Trenowałam minimum 3 razy w tygodniu po ok 1,5 godziny. Zazwyczaj były to treningi interwałowe i funkcjonalne. 

Mój przykładowy trening:

1. Rozgrzewka

2. Trening:
- wspinaczka w podporze z wymachem nogi do góry (najpierw jedna potem druga noga)
- burpess
- damskie pompki,
- przysiady z zakrokiem w bok,
- bieg bokserski,
- wypady prawa/lewa noga
Ćwiczymy 30 sekund odpoczywamy 10 sekund x4
3. Po treningu rozciąganie lub rollowanie.

Jak wyglądała pierwsza przymiarka sukni? 

Aż wstyd się przyznać, że podczas pierwszej przymiarki wydawało mi się, że wyglądam świetnie. Pierwszy raz suknię założyłam jakoś w lutym tego roku. Choć ja się sama ze sobą dobrze czułam, waga mówiła mi zupełnie co innego. Na zdjęciu, które widzicie ważę około 70 kilogramów, a obwód talii to 81 cm!

Na kolejnej widziałaś juz efekty swojej pracy?

70 kg vs. 60 kg70 kg vs. 60 kg Aga Matracka

Różnicę widać gołym okiem i powiem wam szczerze, że dopiero kiedy zestawiłam te dwa zdjęcia obok siebie zobaczyłam, jak ogromną metamorfozę przeszłam. Przede wszystkim podczas drugiej przymiarki okazało się, że suknia jest na mnie dwa rozmiary za duża i trzeba ją przerabiać (w duchu się cieszyłam, że tak się stało :)) Nie tylko zeszczuplała mi twarz, ale ręce i barki zrobiły się mniejsze no i talia! W końcu ją miałam.

Jak czułaś się w dniu swojego ślubu? 

Dzień ślubuDzień ślubu Aga Matracka

Kiedy założyłam suknię w dniu ślubu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Nie tylko dlatego, że wyszłam za mąż za miłość mojego życia, ale przede wszystkim dlatego, że czułam się dobrze w swoim ciele. Powiem wam szczerze, że jeszcze nigdy nie czułam się ze sobą tak dobrze, jak teraz. Podsumowując - nic tylko wychodzić za mąż!

Sama sobie udowodniłam, że wszystko jest możliwe, a schudnąć 10 kg w 3 miesiące to nie problem, wystarczy chcieć i mieć jasno określony cel.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.