"Codziennie przez dwa tygodnie rozciągałam biodra. Teraz moje ciało jest zupełnie inne". Wystarczyło siedem minut ćwiczeń

Jenny Sugar postanowiła przetestować proste ćwiczenia rozciągające biodra. Czy rzeczywiście przynoszą rezultaty już po czternastu dniach?

Jenny Sugar jest instruktorką jogi. Jak sama przyznaje, zaraz po ogłoszeniu lockdownu w Stanach, w 2020 roku, nie ćwiczyła zbyt dużo. Prowadzone przez nią zajęcia zostały odwołane z powodu koronawirusa. Po przerwie w treningach poczuła, że jej ciało stało się spięte i obolałe. Wtedy Jenny wpadła na pomysł, aby motywować się do ćwiczeń krótkimi wyzwaniami. Na pierwszy ogień poszedł stretching bioder.

Zobacz wideo Trenerka gwiazd, Gosia Gałkowska, pokazuje ćwiczenia rozciągające z elementami jogi

Jenny Sugar podjęła dwutygodniowe wyzwanie z rozciąganiem bioder

Trenerka postanowiła skupić się na biodrach, ponieważ właśnie w tym miejscu czuła największy ucisk i spięcie. Dlatego też, przez kolejne dwa tygodnie, każdego ranka po porannym spacerze lub biegu, przechodziła do kilku prostych ćwiczeń:

  • przyciąganie głowy do kolan w siedzeniu na macie z wyprostowanymi nogami;
  • gołąb;
  • podwójny gołąb;
  • motyl.

Już po pierwszym tygodniu ćwiczeń Jenny zauważyła znaczną poprawę - mięśnie były zdecydowanie bardziej rozluźnione. Trenerka zauważyła również, że z większą łatwością jest w stanie skoncentrować się na codziennych zadaniach. Po dwóch tygodniach efekty były jeszcze bardziej zauważalne.

Rozluźnieniu uległy mięśnie stóp, łydek, ścięgna podkolanowe i czworogłowe oraz dolna część pleców i brzucha, a także klatka piersiowa i ramiona. Jenny postanowiła kontynuować treningi stretchingowe. Dodała też do planu zajęć więcej ćwiczeń, wydłużając je do 20 minut, a nawet pół godziny. Taka relaksacja pomogła nie tylko w rozluźnianiu mięśni, lecz także w uspokojeniu myśli, co ułatwiało funkcjonowanie i mierzenie się z codziennością w dobie pandemii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.