Monika Mrozowska ćwiczy jogę z burzą w tle: Żeby o siebie dbać, wcale nie trzeba za to płacić

Monika Mrozowska udowadnia, że dbanie o siebie wcale nie musi oznaczać wydawania mnóstwa pieniędzy. Aktorka podała przykłady, w jaki sposób można zająć się zdrowiem i urodą. Z tych porad korzysta sama Mrozowska.

Monika Mrozowska uwielbia jogę. Interesuje się również zdrowym odżywianiem. Przyglądając się różnym trendom dotyczącym wellnessu, aktorka zauważyła, że krąży przekonanie o tym, że pilnowanie linii oraz wszelkie zabiegi dla urody wiążą się z dużymi kosztami. Monika przekonuje jednak, że wcale nie musimy szastać pieniędzmi, aby o siebie zadbać.

Zobacz wideo Monika Mrozowska ćwiczy jogę podczas burzy

Monika Mrozowska o tanich sposobach na selfcare. Większość propozycji jest darmowa

Pieniądze nie są najważniejsze, ale bez nich żyć jest trudno. Niemniej jednak przekonanie o tym, że aby cieszyć się dobrym zdrowiem i zadbanym ciałem, trzeba wydać fortunę na wszelakie zabiegi i treningi, jest po prostu fałszywe.

Pieniądze są ekstra.  Ale żeby o siebie dbać, wcale nie trzeba za to płacić. Bo można robić jogę online, można szczotkować ciało, brać zimne prysznice, masować się (samemu) różnymi olejkami, robić peelingi, dużo spacerować, robić ćwiczenia oddechowe, decydować, czy kładziemy na talerz do jedzenia shit, czy coś ciut bardziej wartościowego, decydować, czy kładziemy się do łóżka o rozsądnej godzinie, czy balujemy dzień w dzień do rana. To wszystko można robić za darmo! - wylicza Monika.

Sama aktorka od lat jest wierna jodze, co możemy zobaczyć na jej ostatnich InstaStories - trening ze znajomymi można przeprowadzić nawet na molo podczas nieco burzliwej pogody. Ogromną zaletą jogi jest fakt, że nie potrzebujemy do niej specjalnego sprzętu, a kiedy nauczymy się kilku figur, możemy ćwiczyć niezależnie od instruktorów, samodzielnie w domu.

Monika Mrozowska o akceptacji i wyborach

Gwiazda poruszyła jeszcze jedną kwestię, która jest dla niej niezwykle ważna. Mrozowska zwróciła uwagę na hejt wymierzony nie tylko w osoby, które korzystają ze swoich finansowych możliwości do podejmowania różnych aktywności, lecz także w tych, którzy zwyczajnie nie mają ochoty na wszelkie treningi czy zabiegi.

Ciągle krzyczymy o prawie wyboru, żeby każdy mógł samodzielnie decydować, jak chce dbać o siebie i czy w ogóle ma ochotę to robić, bo może nie mieć i to jest też właśnie jego wybór. Jak kiedyś będę miała ochotę coś sobie zrobić i za to zapłacić pieniędzmi, to też to zrobię. Dlaczego? Bo taki będzie mój wybór. Ale póki co metody "za free", jak rozciąganie na molo w trakcie burzy, wystarczają mi z nawiązką - dodaje aktorka na Instagramie.

Monika tym samym podkreśliła, że to, czy zawzięcie trenujemy z osobistym instruktorem, czy wolimy od czasu do czasu wyjść na spacer jest naszym wyborem. Żadna opcja nie jest zła i nie powinna być powodem do tego, aby wysłuchiwać przykrych komentarzy na swój temat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.