"Robiłam brzuszki rowerowe codziennie przez dwa tygodnie" - dziennikarka oceniła efekty wyzwania

Bridie Wilkins postanowiła przetestować, co daje regularne wykonywanie pewnego popularnego ćwiczenia. Dziennikarka nie spodziewała się, że ta dość prosta pozycja może przynieść takie efekty.

Bridie Wilkins współpracuje z jednym z najpopularniejszych magazynów o zdrowym trybie życia. To właśnie szukając pomysłu na nowy artykuł do "Women's Health" wpadła jej do głowy myśl, aby przeprowadzić wyzwanie z popularnym ćwiczeniem. Jak się okazało, korzyści było więcej, niż Wilkins początkowo zakładała.

Zobacz wideo Cezary Pazura opowiedział, jak dba o formę. Dieta? Nic z tych rzeczy!

Dwutygodniowe wyzwanie z rowerowymi brzuszkami

Przed podjęciem się tego wyzwania Bridie skupiła się na wzmocnieniu rdzenia. Wilkins oprócz pisania do popularnego magazynu, prowadzi zajęcia z jogi, dlatego wie, jak ważne dla nas są mięśnie brzucha. Trenerka często zmienia układ swoich ćwiczeń, aby ciało nie przyzwyczaiło się zbytnio do określonych ruchów i cały czas miało przed sobą porządne wyzwanie. I w tym momencie przyszedł jej do głowy pomysł dwutygodniowego regularnego treningu z wykorzystaniem popularnego i dobrze zapowiadającego ćwiczenia, jakim są rowerowe brzuszki. Przez czternaście dni Bridie codziennie wykonywała tę pozycję przez minutę.

Na czym polegają rowerowe brzuszki?

Brzuchy rowerowe to ćwiczenie na mięśnie brzucha, które polega na skręceniu jednego łokcia do przeciwległego kolana, kiedy w tym samym czasie prostujemy  przeciwną nogę, używając rdzenia do stabilizacji całego ciała. Dynamicznie zmieniamy pozycje nóg i rąk, wykonując podobne ruchy, jak przy jeździe na rowerze. Ten wielofunkcyjny ruch angażuje naraz do pracy wiele mięśni brzucha jednocześnie.

Efekty dwutygodniowego wyzwania

Bridie po dwóch tygodniach pracy zebrała najważniejsze przemyślenia, aby podzielić się nimi z czytelnikami "Women's Health". Wilkins zauważyła, że ćwiczenie to świetny sposób na błyskawiczne cardio - tętno znacznie przyspiesza, a podczas krótkich zajęć pracowało całe ciało. Im szybciej wykonywała pozycję - tym było trudniej i efektywniej - spalała coraz więcej kalorii. Jednym z ważniejszych efektów było również to, że Wilkins w końcu nauczyła się prawidłowo angażować w ruch wspomniane mięśnie rdzenia, co wcale nie jest oczywistą umiejętnością.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.