Ewa Chodakowska opowiedziała o zdrowym stylu życia w dzieciństwie. "Moim domem było podwórko"

Na instagramowym profilu Ewy Chodakowskiej pojawił się post, w którym trenerka opowiedziała o zdrowym stylu życia. Swoją przygodę zaczęła już w dzieciństwie.

Ewa Chodakowska ma dobry kontakt z obserwatorkami i chętnie motywuje do działania na podstawie swoich doświadczeń. Niedawno trenerka opowiedziała o zdrowym stylu życia w dzieciństwie. Okazuje się, że "Choda" szybko odkryła swoje powołanie.

Jak przyznała w najnowszym poście, nie tylko unikała przetworzonej żywności, ale też nie stroniła od aktywności fizycznej. 

Ewa Chodakowska o zdrowym stylu życia w dzieciństwie

Trenerka postanowiła opowiedzieć internautkom o swojej przygodzie ze zdrowym stylem życia, która zaczęła się stosunkowo wcześnie. 

Byłam od dziecka wybredziuchem kulinarnym. Jak tylko zostawałam sama w kuchni, każda parówa lądowała za kuchenką - tutaj resztę robił za mnie mój kot - lub za oknem - tutaj z pomocą przybiegał mój pieseł. Nienawidziłam parówek, wędlin, kiełbas itp. Generalnie wszystkie wysokoprzetworzone produkty przyprawiały mnie o zielony kolor twarzy. Byłam jarskim dzieckiem. Nie siedziałam też za wiele w domu. Moim domem było podwórko. Trzepak, guma do skakania, rower, każde drzewo. itd. Od siódmego roku życia trenowałam lekkoatletykę. Jeździłam na olimpiady sportowe i z bananem na ryjku dobiegałam do mety. Po szkole rzucałam tornister w kąt i biegłam na podwórko. W wakacje w ogóle nie było mnie widać na chacie - wspomina Ewa Chodakowska.

Specjalistka od zdrowego stylu życia wyjaśniła, że trenuje dla przyjemności, a sposób odżywiania zależy od jej osobistych preferencji. Niczego sobie nie odmawia i zwyczajnie smakuje jej to, co jest zdrowe, jednocześnie świadomie rezygnując z tego, co nie działa zdrowiu na korzyść. Trenerka opowiedziała też o swoich ćwiczeniach w dorosłym już życiu. 

Nie katuje się treningiem. Nie spieszę się. Wolę systematyczność od pogoni za sylwetką rodem z konkursów miss bikini fitness! Nie zajeżdżam się na sali treningowej. Trenuję pięć razy w tygodniu 20 - 45 minut dziennie. Trenuję, wykorzystując ciężar mojego ciała - taśmy oporowe i lekkie kettle czy hantle - czytamy w poście. 

Jak tłumaczy Ewa, nie trenuje dla rozmiaru, procentu tkanki tłuszczowej czy wagi. Zdradziła też, że nigdy nie była na redukcji. Ćwiczy, ponieważ ciało człowieka jest stworzone do ruchu, a siedzący tryb życia negatywnie wpływa na organizm. 

 

Daje do myślenia?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.