Zostałam fleksitarianką zanim to się stało modne. Ten sposób żywienia ma same plusy

Fleksitarianizm może wydawać się nowym wymysłem dietetyków, jednak nie jest taki nowy jak mogłoby się wydawać. Ja odżywiam się w ten sposób od lat, intuicyjnie czując, że jest to dla mnie najlepsza dieta. Zdradzę wam, jak wygląda mój fleksitarianizm i jakie widzę jego korzyści.

Projekt ciało" na myfitness.gazeta.pl to cykl poświęcony zdrowemu odżywianiu i aktywności fizycznej. Co tydzień we wtorek znajdziecie nowe materiały.

Nie da się ukryć, że wraz z modą na zdrowy styl życia do naszego kraju wkroczyła również moda na wegetarianizm i weganizm. Coraz głośniej mówi się o negatywnym wpływie mięsa na organizm człowieka, ale nie tylko, bo z kolei hodowle zwierząt fatalnie wpływają na środowisko.

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: Produkcja mięsa równa się globalne ocieplenie?

Badania potwierdzają, że nadmierne spożywanie mięsa zwiększa ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych, szczególnie nowotworu przewodu pokarmowego, prostaty oraz piersi. Innym argumentem przemawiającym za tym, iż mięsa nie należy jeść zbyt często są badania, które wskazują, iż najzdrowszą dietą jest dieta śródziemnomorska, która opiera się na takich produktach jak owoce, warzywa, ryby oraz owoce morza. Mięso wprawdzie występuje w takiej diecie, ale dopuszcza się jego spożywanie nie częściej niż raz w tygodniu - czytam na stronie zdrowie.gazeta.pl.

Zobacz: Czy czerwone mięso jest zdrowe?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam więc, że czas pożegnać się z kotletami schabowymi czy hamburgerami. I generalnie bardzo bym chciała, żeby to było łatwe, ale rozumiem też wszystkich tych, którzy nie są w stanie tego zrobić. Nie będę ukrywać, że i ja zaliczam się do tej grupy, mimo mojej miłości do zwierząt i środowiska. Doskonale więc rozumiem, że czasem ciężko jest po prostu zostać wegetarianinem, a jeszcze lepiej weganinem. Od czasu do czasu pozwalam sobie na zjedzenie mięsa, co jak się okazuje, w świecie dietetyków ma już swoją nazwę, jest określane bowiem mianem fleksitarianizmu. Wydaje się, że ten sposób odżywiania jest odpowiedzią na moralne rozterki mięsożerców. Na czym polega i dlaczego warto zostać fleksitarianinem?

Na czym polega fleksitarianizm?

Dieta fleksitariańska to tak naprawdę elastyczny wegetarianizm. Sama nazwała powstała z połączenia dwóch słów - "flexible", czyli elastyczny, oraz "vegetarian", czyli oczywiście wegetariański. Już na podstawie samej nazwy można zatem wywnioskować, na czym dokładnie polega dieta. Chodzi o to, że nie trzeba całkowicie eliminować mięsa, a jedynie je ograniczyć i nie zjadać go kilka razy dziennie codziennie. Dzięki temu można cieszyć się z korzyści, które wynikają z wegetarianizmu, a od czasu do czasu sięgnąć po ulubioną mięsną przekąskę.

Co jest najważniejsze we fleksitarianizmie?

Przede wszystkim głównym założeniem fleksitarianizmu jest oparcie swojego codziennego żywienia na diecie roślinnej. To właśnie z niej należy czerpać białko, które w tym wypadku możemy znaleźć w roślinach strączkowych, czyli w soi, soczewicy, ciecierzycy, bobie czy grochu. Można także sięgać po tofu, ale i nabiał, jaja czy ryby. Mięso i jego przetwory we fleksitarianizmie spożywamy okazjonalnie, czyli np. podczas uroczystości czy jedzenia w restauracjach.

Ja właśnie tak odżywiam się już od lat. Na co dzień sama przyrządzam swoje potrawy i są one oparte przede wszystkim na składnikach roślinnych. Na mięso pozwalam sobie w restauracjach, czasem na obiedzie u rodziców lub podczas spływów kajakowych, gdy do dyspozycji mam głównie konserwy i kabanosy.

Plusy fleksitarianizmu

Fleksitarianizm wydaje się być najbardziej zrównoważonym sposobem żywienia, dzięki któremu jesteśmy w stanie dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Pozwala także zachować równowagę w żywieniu i nie ma tu mowy niedoborach spowodowanych eliminacją niektórych składników. Jednocześnie czerpiemy ogromne korzyści z diety roślinnej, a tych nie brakuje, o czym pisała na swoim blogu dietetyczka, Katarzyna Błażejewska-Stuhr.

Dieta roślinna jest bardzo zdrowa. Unikanie produktów pochodzenia zwierzęcego:
chroni nasz układ krążenia,
obniża poziom cholesterolu,
pomaga uregulować ciśnienie krwi,
pozwala zredukować masę ciała,
zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory,
ogranicza ryzyko wystąpienia cukrzycy,
i wiele wiele innych (lepiej odżywiony organizm, z większą odpornością, lepszą skórą, itd, itp).

Jak ja odżywiam się na co dzień?

Tak jak wspomniałam, moja codzienna dieta jest zdecydowanie roślinna, choć nie brakuje w niej również jaj, z których robię omlety, naleśniki lub szakszukę. Jeśli czytaliście moje poprzednie teksty, to wiecie, że wyeliminowałam nabiał, gluten i cukier, a więc tych składników nie znajdziecie w moim menu. Mimo tego nie mam problemów z szykowaniem dań, nawet jeśli dodatkowo na co dzień nie spożywam mięsa. Oto moje pomysły na roślinne pełnowartościowe posiłki.

Zupa z makaronem i tofu

  • 100 gramów białej fasoli,
  • 50 gramów makaronu pełnoziarnistego lub warzywnego,
  • 400 ml wywaru warzywnego,
  • 1 pomidor,
  • pół cebuli,
  • 50 gramów tofu,
  • pół łyżeczki ziół włoskich,
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek.

Makaron ugotuj zgodnie z instrukcją, a w drugim garnku połącz wszystkie pozostałe składniki (oprócz białej fasoli i ziół), wcześniej pokrojone i gotuj je 10 minut. Po tym czasie dodaj fasolę i zioła, gotuj całość kolejne 5 minut. Na koniec połącz wszystko z makaronem. Gotowe!

Zupa z tofuZupa z tofu Kinga Molenda

Sałatka z grejpfrutem

  • 1 grejpfrut,
  • 1 koper włoski,
  • 3 karczochy ze słoika lub z puszki,
  • 200 gramów cieciorki,
  • 1 łyżka octu balsamicznego,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek.

Pokrój grejpfruta na małe kawałki, karczochy i koper włoski również. Wymieszaj wszystkie składniki z octem balsamicznym i oliwą z oliwek. Gotowe!

Sałatka z grejpfrutemSałatka z grejpfrutem Kinga Molenda

Owsianka z marchewką

  • 40 gramów płatków owsianych,
  • 100 ml napoju roślinnego,
  • sok wyciśnięty z połowy pomarańczy,
  • 50 gramów jogurtu,
  • 4 orzechy brazylijskie,
  • 1 marchewka,
  • połowa jabłka,
  • 30 gramów rodzynek.

Marchewkę i jabłko należy pokroić i wymieszać ze wszystkimi składnikami. Ot, cała filozofia!

Owsianka z marchewkąOwsianka z marchewką Kinga Molenda

Co mi dał fleksitarianizm?

Dzięki fleksitarianizmowi moja dieta jest urozmaicona, a na talerzu nie ma nudy. Polubiłam gotowanie, które zaczęło sprawiać mi większą przyjemność i pozwala wykazać się kreatywnością. Jednak najważniejsze jest dla mnie samopoczucie zarówno to psychiczne, jak i fizyczne. Ze strony fizycznej mam więcej energii, gdy głównie stawiam na dietę roślinną. Do tego w prosty sposób utrzymuję wagę w ryzach i pożegnałam się także ze wszystkimi problemami skórnymi.

Nie będę jednak ukrywać, że aspekt psychiczny jest równie ważny, a kolejne ograniczenie dietetyczne mogłoby mnie już wykończyć. W związku z tym od czasu do czasu pozwalam sobie na bezglutenową pizzę z salami lub bezglutenowego hamburgera. Kto wie, być może z czasem uda mi się całkowicie wyeliminować mięso? 

Więcej o:
Komentarze (78)
Zostałam fleksitarianką zanim to się stało modne. Ten sposób żywienia ma same plusy
Zaloguj się
  • bratjolki

    Oceniono 16 razy 16

    Babcia gotowała. Mięso było czasami. Traktowane z respektem. Słodkie od święta. Zabawa (z) jedzeniem nigdy. Wegetarianie nazywali die jaroszami. Wegan nie było bo trzeba było PRACOWAĆ. żeby na życie zarobić.
    Biedna babcia nie wiedziała tylko jednego.
    Byla fleksitarianką i piekowała sie rodzinà fleksitarian.

  • stefanopost

    Oceniono 13 razy 13

    ... a ja bym chcaił,zeby, jak ktoś pisze "badania naukowe udowodniły" podal choć jedno takie badanie ze źrodłem.

  • bombadilwlocie

    Oceniono 20 razy 10

    Ja zostałem lastbionriboteriestarianem. Jeszce nie wiem co to znaczy, ale czuję się z tym naprawdę dobrze.

  • janusz_znafca

    Oceniono 8 razy 8

    Nie łatwiej powiedzieć, że niby lubisz mięso, ale nie przeszkadza jak go nie ma na co dzień, niż co rusz wymyślać jakieś nowe i nikomu niepotrzebne określenia o ogólnym schemacie "sratatata...rianizm"? Tylko komplikujecie zarówno swoje życie, jak i potrawy.

  • bjuras

    Oceniono 6 razy 6

    Zupa z makaronem i tofu
    100 gramów białej fasoli. Fasolę gotować 5 minut.

    Naprawdę białą fasolę gotować 5 minut? To można ją wrzucić do zupy bez gotowania - taki sam efekt. Fasolę trzeba moczyć w wodzie kilka godzin, w zależności od rodzaju i później gotować dość długo, wielokrotnie po 5 min. Może blogerka myślała o fasoli konserwowej?

  • batnadziadow

    Oceniono 5 razy 5

    W normalnej rzeczywistości to się nazywa "zbalansowana dieta". A tutaj jakiś fleksitarianizm.

  • n29a

    Oceniono 13 razy 5

    A stało się modne? Paczpan, ile to mundrego się człeku dowiesz z tego tam.. internatu...

  • alberts

    Oceniono 6 razy 4

    Ja to nazywam oszołomizmem. Jem mięso raz dziennie, albo rzadziej nie używając do tego podpórki przymiotnikowej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX