Olga Frycz o oczekiwaniach na Instagramie. "Brzuchy po ciąży wyglądają różnie"

Olga Frycz udzieliła w ostatnim czasie szczerego wywiadu magazynowi "Wysokie obcasy", w którym opowiedziała o różnych wymaganiach, które stawiane są w social mediach jej samej, a także wielu innym młodym mamom.

W ostatnim czasie, niezwykle modne zrobiło się pokazywanie przez młode mamy szybkiego powrotu do formy po ciąży. Niektóre celebrytki chwalą się idealną figurą zaledwie miesiąc po porodzie. Takie kreowanie nierealnego wizerunku młodych mam spowodowało, że niektóre z internautek wierzą, że każda kobieta może w ekspresowym tempie wrócić do formy, którą miała przed zajściem w ciążę. 

Olga Frycz jest jedną z tych instagramowych mam, która bez przekolorowanych kadrów pokazuje, jak naprawdę wygląda codzienność młodej mamy. Jak się okazuje, nie wszystkim internautkom taka prawda się podoba.

Na co dzień raczej się nie maluję, jestem na to zbyt leniwa, a przy tym nie znoszę demakijażu. Ograniczam się do korektora pod oczy i zdrowego rumieńca. (…) Włosy zawsze czeszę tak samo, o co część obserwatorek na Instagramie ma do mnie pretensje. (…) Brzuchy po ciąży wyglądają różnie! Mamy też prawo czuć się z tymi zmienionymi brzuchami zarówno dobrze, jak i źle. Jeśli dziewczyna czuje się dobrze z dodatkowymi kilogramami, to super, niech nie zawraca sobie nimi głowy. Są jednak osoby, którym nowy wygląd nie odpowiada i podejmują konkretne, nieraz intensywne działania, by to zmienić. W mediach często wylewa się na nie wiadro pomyj. Że nie wypada, że skupiają się na sobie zamiast na dziecku. Uważam to za skrajnie niesprawiedliwe. Można pół godziny poćwiczyć, można w tym czasie poczytać czy poleżeć. Ani jedno, ani drugie, ani trzecie w żadnym razie nie umniejsza bycia dobrą matką. (…) I nie powinno się tego oceniać - powiedziała w wywiadzie Olga Frycz.

Olga Frycz daje sobie czas na powrót do formy sprzed ciąży. Nie wywiera na sobie zbędnej presji, ani nie udaje, że łatwo, szybko i przyjemnie odzyskała swoją dawną figurę. Aktorka spróbowała ostatnio zajęć Bikram Jogi oraz powoli wraca do ukochanych przez nią treningów boksu tajskiego.

Uważam, że osoby publiczne czy influencerki z potężnymi zasięgami powinny pokazywać, że każdy medal ma dwie strony. Że oprócz „glamour” jest też prawdziwa twarz. Za takim wypracowanym wizerunkiem stoją godziny pracy całego sztabu ludzi. I to nie jest sytuacja #iwokeuplikethis - dodała w wywiadzie Olga.
 
Więcej o: