Zwiększyłam liczbę kalorii w swojej diecie o 500. Efekt tego testu totalnie mnie zaskoczył!

Mówi się, że żeby schudnąć, trzeba jeść, ale nadal wiele kobiet stosuje diety mocno redukcyjne, które podchodzą nawet pod głodówki. Dziwi je brak efektu. Postanowiłam sprawdzić co się stanie, kiedy zacznę jeść więcej.
Zazwyczaj jadłam 2 tyś kalorii Zazwyczaj jadłam 2 tyś kalorii www.instagram.com/loveinsport

Zazwyczaj moja dieta zamyka się w 2 tys. kalorii

Jako była zawodniczka judo, od zawsze przykładam ogromną uwagę do tego, jakie posiłki jem i ile mniej więcej mają one kalorii. Z reguły nie przekraczałam jednak 2 tysięcy kalorii w ciągu doby. W pewnym momencie zauważyłam, że moja sylwetka mimo regularnych treningów nie wygląda tak, jakbym sobie tego życzyła. Zamiast zmniejszać ilość kalorii zwiększyłam ją, a mimo wszystko schudłam. Dlaczego? Czytaj dalej. 

Zwiększyłam liczbę kalorii o 500 Zwiększyłam liczbę kalorii o 500 www.instagram.com/loveinsport

Zwiększyłam liczbę kalorii o 500

W ramach mojego testu zwiększyłam kaloryczność każdego posiłku o 100 kcal. Pewnie zastanawiacie się, w jaki sposób to zrobiłam. Otóż 100 kalorii to tak naprawdę kilkadziesiąt gram więcej ryżu, czy makaronu lub jedno jajko więcej. Do całej mojej diety włączyłam też znacznie więcej warzyw i owoców, o których czasem zapominałam. W efekcie moje dzienne spożycie kalorii wzrosło do 2,5 tys. 

Jedząc więcej chudniesz Jedząc więcej chudniesz www.instagram.com/loveinsport

Jedząc więcej - chudniesz

Dlaczego, kiedy zaczynamy trenować więcej, a jeść mniej to po jakimś czasie przestajemy widzieć efekty? Odpowiedź jest bardzo prosta. Często zapominamy o tym, że podczas intensywnego treningu, spalamy mnóstwo kalorii, czasem nawet 800! Przy tym wszystkim, chcąc szybciej schudnąć, zaczynamy jeść mniej, nasz organizm jednak nie jest głupi. Ponieważ zauważa, ze dostaje coraz mniej energii w postaci jedzenia, zaczyna ją odkładać w formie tkanki tłuszczowej, żeby wciąż prawidłowo funkcjonować. Żeby była jasność: piszę tutaj o swoim przypadku, czyli o osobie, która trenuje interwałowo przez co najmniej 45/60 minut średnio 5 razy w tygodniu. Wiem, że wiele osób stawia na spokojniejsze aktywności fizyczne, dlatego w ich wypadku 2500 kalorii może okazać się zbyt dużą ilością, ale zawsze zasada jest taka sama - kiedy trenujemy dużo, musimy jeść więcej, wtedy tak naprawdę zobaczymy efekt. 

Słuchaj się swojego organizmu Słuchaj się swojego organizmu www.instagram.com/loveinsport

Słuchaj swojego organizmu

Nie ma lepszej metody na zrzucenie zbędnych kilogramów niż słuchanie własnego organizmu. On zawsze mówi prawdę. Jeżeli w ciągu dnia czujesz głód, to jest to sygnał, którego nie można lekceważyć. Nie będę tu pisać o tym, że każdy powinien jeść 5 posiłków dziennie, bo znam osoby, które jedzą więcej, a są w świetnej formie. Znam też osoby, które jedzą mniej i również chudną. Najważniejsze jednak są pełnowartościowe posiłki, które w swoim składzie zawierają najbardziej potrzebne nam elementy, takie jak tłuszcze, białko i węglowodany. Najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich jest całkowite zrezygnowanie z pustych kalorii, które poza tym, że zawierają dużo cukru nie dostarczają nic do organizmu. Jesteś głodna? Zjedz warzywa lub wypij koktajl owocow-warzywny. Nie dość, że dostarczysz mnóstwo witamin swojemu organizmowi, to będziesz mieć "spokój" na około 2 godziny, akurat do kolejnego posiłku. 

Jedząc więcej schudłam Jedząc więcej schudłam www.instagram.com/loveinsport

Podsumowanie i efekty

Jedząc 2500 kalorii, zauważyłam znaczącą różnicę w swoim wyglądzie. Przede wszystkim mam teraz bardziej jędrne ciało, a także płaski brzuch. Po raz kolejny przypomnę jednak, że przez ten czas, kiedy jadłam więcej kalorii trenowałam 5 razy w tygodniu przez około 45/60 minut! 

Podsumowując: diety mocno redukcyjne, często przypominające głodówkę, przy intensywnym treningu przynoszą odwrotny efekt do tego, który chcemy osiągnać. Najważniejsze jest wsłuchiwanie się w sygnały wysyłane przez organizm i na tej podstawie dostosowanie odpowiedniej diety, a także treningu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.