Nie każde E jest szkodliwe. Czytamy etykiety [CZĘŚĆ 2.]

Litera E na etykiecie produktu spożywczego i towarzyszący jej numer kojarzą nam się głównie z niezdrowymi konserwantami. Pod tym symbolem mogą się jednak kryć także nieszkodliwe związki, jak np. naturalne barwniki czy przeciwutleniacze.
Na zakupach warto czytać etykiety Na zakupach warto czytać etykiety Fot. 123RF

Czy produkty z E są szkodliwe dla zdrowia?

Artykuł pochodzi z magazynu Tylko Zdrowie. Do kupienia w środy z Gazetą Wyborczą.

Tylko Zdrowie

Jedni z nas w ogóle nie zawracają sobie głowy sprawdzaniem, czy produkt, który kupują, zawiera jakieś E, czyli dodatki do żywności, inni tropią każdy składnik i jak widzą, że produkt zawiera substancje dodatkowe, odkładają go na półkę. Wielu z nas nieco obecnością E się niepokoi, ale nie bardzo wiemy, co to oznacza. Czy dany związek jest szkodliwy dla zdrowia? Czy powinniśmy ograniczyć kupowanie produktów, które zawierają E?

- Problem w tym, że wtedy naprawdę niewiele zostałoby nam do kupienia. A już niemal na pewno nie dostalibyśmy produktów bez żadnych dodatków w zwykłym sklepie. Co najwyżej w sklepie ze zdrową żywnością - mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Zobacz: Czy ocet jabłkowy odchudza?

Jak to zatem jest z tym E? Każde jest niezdrowe?

- Substancje dodawane do żywności w większości kojarzymy z konserwantami. A te z substancjami, których powinniśmy unikać. Owszem, są dodatki do żywności, których unikać zdecydowanie należy, ale jest też wiele związków naturalnych obojętnych dla naszego ciała, a nawet zdrowych - tłumaczy dietetyczka. - Dodatki do żywności dzielą się na kilka grup. Pierwsza to barwniki - mają one numer od 100 do 199. Barwniki od 100 do 160 to w większości substancje naturalne, choć są haczyki. I tak E100 to kurkuma, żółty barwnik, który nam nie zaszkodzi. Co więcej, nawet pomoże, ponieważ udowodniono, że kurkuma działa bardzo korzystnie na nasze zdrowie. Zaleca się nawet stosowanie tej przyprawy w codziennej kuchni. Dalej, E140 to chlorofil, zielony barwnik roślinny. Codziennie w warzywach, np. liściastych i zielonych, zjadamy przecież chlorofil. E150a to z kolei naturalny karmel, ale już E150d to karmel amoniakalno-siarczynowy, który ulega karmelizacji przy udziale amoniaku i siarki. Tego unikamy! E160d to likopen - karoten występujący w pomidorach. E z cyfrą powyżej 160 to już barwniki syntetyczne - na te uważajmy.

Zobacz: Dieta pszenna. Kilkudniowe oczyszczanie organizmu [GŁÓWNE ZAŁOŻENIA]

Na puszce napoju musi być informacja o zawartości kalorii. Wartość energetyczna może być wyrażana w przeliczeniu na porcję Na puszce napoju musi być informacja o zawartości kalorii. Wartość energetyczna może być wyrażana w przeliczeniu na porcję Fot. Diomedia

Konserwanty szkodzą najbardziej

Kolejna grupa to konserwanty. Zaczynają się od E200 i kończą na E299. Tu jest najwięcej związków, które mogą nam szkodzić. Od 300 do 399 mamy antyoksydanty. - Zdecydowana ich większość nie jest dla nas niekorzystna. E300 to kwas askorbinowy, czyli po prostu wit. C - wyjaśnia Stolińska-Fiedorowicz.

Są jednak wyjątki, np. E320 to syntetyczny przeciwutleniacz - butylowany hydroksyanizol (BHA). W wielu krajach jest niedozwolony w produktach dla dzieci (mogą go zawierać np. kosmetyki), ponieważ może wywierać toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę.

Zobacz: Odchudziliśmy popularne dania. Spaghetti z cukinii, omlet z mąki cieciorkowej [4 FIT PRZEPISY]

Dzięki obowiązującym przepisom bycie świadomym konsumentem stało się zdecydowanie łatwiejsze. Samo słowo Dzięki obowiązującym przepisom bycie świadomym konsumentem stało się zdecydowanie łatwiejsze. Samo słowo "sok" (nie "napój" czy "nektar") na opakowaniu to już sporo cennych informacji Shutterstock

Związki zagęszczające, przeciwzbrylające i wzmacniacze smaku

Kolejną grupą są związki zagęszczające, potem przeciwzbrylające, wzmacniacze smaku, dosładzające (E900 do E1239) i na końcu - od E1300 do E1451 - modyfikowana skrobia. Ludziom często się wydaje, że jest to skrobia modyfikowana genetycznie, czyli GMO. Nie o to tu chodzi! Modyfikacja takiej skrobi nie ma nic wspólnego z GMO, polega na chemicznej lub fizycznej modyfikacji naturalnej skrobi.

Jeśli chodzi o związki zagęszczające, to najczęściej są to substancje naturalne, takie jak agar, pektyny, żelatyna. Na pewno pod lupą jest sorbitol - często dodawany do żelków czy gum do żucia, działa przeczyszczająco i może powodować biegunkę. Spośród wzmacniaczy smaku najgorszy jest glutaminian sodu. Może nasilać astmę, powodować bóle głowy, przyspiesza bicie serca, może wywoływać nudności, ale przede wszystkim - nadwagę i otyłość.

Większość zamienników cukru jest sztuczna, ale nie każdy - np. stewia jest naturalna, ale ona nie ma "swojego" E. - Tu uważałabym na aspartam, bo choć nie ma dowodów na to, że rzeczywiście jest szkodliwy, są jednak takie podejrzenia - tłumaczy Hanna Stolińska-Fiedorowicz.

Zobacz: Co piszą na opakowaniach? Czytamy etykiety [CZĘŚĆ 1.]

Czy mamy tolerują konserwanty? Czy mamy tolerują konserwanty? Fot. materiały prasowe

Uważajmy na wysokoprzetworzoną żywność

- Dla konserwantów można przyjąć taką zasadę, że E200-202, E260-270 oraz E290-299 nie są szczególnie szkodliwe. Warto zwracać uwagę na benzoesan sodu - wiadomo, że wpływa niekorzystnie na zdrowie, zakwasza organizm, zaburza pracę wątroby i nerek. Występuje, niestety, w wielu produktach, także w moim ulubionym hummusie.

Nie ma co wpadać w panikę, że produkt, który kupiliśmy, zawiera substancje dodatkowe, ale na pewno warto się nauczyć tych najgorszych i starać się ich unikać.

- W każdej grupie są substancje nieszkodliwe i te, których należy unikać. Jest jeszcze dopuszczalne dzienne spożycie danego dodatku (lub dopuszczalna dzienna dawka) w produkcie - tzw. ADI. To wskaźnik określający maksymalną ilość substancji w przeliczeniu na kilogram masy ciała, która może być spożyta codziennie bez znacznych negatywnych skutków dla zdrowia przez całe życie. Aby produkt był dopuszczony do spożycia, ADI nie może być w nim przekroczone! Ale i tak możemy tę dawkę przekroczyć, sami jedząc dużo wysokoprzetworzonej żywności - podkreśla dietetyczka.

Czytajmy etykiety. Lista składników produktu, w której aż roi się od E, powinna zniechęcić do zakupu produktu.

Zobacz: Jak odchudzić twarz? Pożegnaj podwójny podbródek raz na zawsze!

Zakupy Zakupy Shutterstock

Na te E uważaj

*E210-213 - to kwas benzoesowy i benzoesany. Dodawane są m.in. do soków, napojów, margaryn, galaretek, sosów warzywnych i owocowych, konserw rybnych i koncentratu pomidorowego.

*E220-228 - to dwutlenek siarki i siarczany. Znajdują się m.in. w suszonych owocach, wiórkach kokosowych, przyprawach, koncentratach owocowych, przetworach ziemniaczanych.

*E249-250 - to azotyn potasu i sodu. Dodawany jest do mięsa (wędliny!) i ryb wędzonych.

*E251-252 - to z kolei azotany sodu i potasu. Są w serach, mięsie peklowanym i wędzonym, wędlinach.

*E320-321 - to butylowany hydroksyanizol i butylohydroksytoluen. Są obecne we frytkach i gotowych ciastach oraz produktach kosmetycznych.

*E407 - popularny środek zagęszczający - karagen. Dodaje się go do pasteryzowanych śmietanek, dżemów, galaretek. Jest też w zagęszczonym mleku w proszku.

*E621 i E622 - glutaminian sodu i glutaminian potasu. Obecne są w koncentratach spożywczych, zupach i daniach w proszku, przyprawach, sosach sojowych, wędlinach, konserwach.

*E951 - to aspartam, związek zastępujący cukier. Znajduje się w wielu produktach określonych jako "bez cukru". Nie tylko w napojach bez cukru czy sokach bez cukru, ale też w produktach mlecznych, piwach bezalkoholowych, dżemach, płatkach zbożowych, nawet w pieczywie.

*Uwaga na syrop glukozowo-fruktozowy! Nie ma on "swojego" E, ale jest dodatkiem do produktów żywnościowych i uważany jest przez wiele osób za zdrowszy odpowiednik cukru. Nic bardziej mylnego! Syrop powoduje odkładanie się tkanki tłuszczowej wokół narządów wewnętrznych, prowadząc do groźnej otyłości brzusznej.

Zobacz: Jak schudnąć 10 kg w 2 miesiące? [PLAN + JADŁOSPIS]

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.