Badaj się! Co warto sprawdzić

Lekarze od dawna alarmują, że Polacy badają się zdecydowanie za rzadko i zbyt późno. Bywa, że dopiero po zawale czy udarze pacjent dowiaduje się, że ma miażdżycę czy cukrzycę. A już najprostsze badania krwi mogą zasygnalizować, że dzieje się z nami coś niedobrego.

Badając się możesz unkinąć wielu chorób

Artykuł pochodzi z magazynu Tylko Zdrowie. Do kupienia w środy z Gazetą Wyborczą.

 

Tylko Zdrowie

Niespecjalnie chętnie sprawdzamy stan naszego serca, naczyń krwionośnych czy wątroby, po części pewnie z obawy, że wyniki okażą się nie najlepsze i lekarz zaleci gruntowną zmianę stylu życia - odstawienie ulubionych potraw, używek i przejście z wygodnej kanapy na rower.

Jednocześnie wiele schorzeń cywilizacyjnych to tzw. ciche epidemie, niedające przez wiele lat poważnych objawów. Tak przebiegają choćby cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca i wiele nowotworów. A my spokojni - bo choć może mamy nadwagę czy jesteśmy otyli, to przecież nic nas nie boli - odkładamy wizytę u lekarza i zrobienie podstawowych badań.

To błąd, gdyż nawet te najprostsze testy - badanie ogólne krwi czy moczu - mogą być pierwszym sygnałem, że w naszym organizmie dzieje się jednak coś złego. Dzięki rozwojowi technik diagnostycznych naprawdę jedna lub kilka kropel krwi mogą ocalić życie.

Zobacz: Bóle pleców - skąd się biorą i jak się ich pozbyć?

Męski zawał może objawić się poza bólem, dusznością, uczuciem zmęczenia i panicznym lękiem, zawrotami głowy, lub zimnymi potami. Męski zawał może objawić się poza bólem, dusznością, uczuciem zmęczenia i panicznym lękiem, zawrotami głowy, lub zimnymi potami. Istock

Uciec przed zawałem i udarem

Profilaktyka może znacznie obniżyć ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Najlepiej zacząć od wizyty u lekarza rodzinnego i ogólnego badania lekarskiego. Prawie na pewno, szczególnie jeżeli nie badaliśmy się od dawna, skieruje nas on na ogólne badanie krwi i moczu.

Jeżeli chodzi o samo serce, to najprostszym sposobem na sprawdzenie, czy pracuje ono prawidłowo, jest EKG, polegające na przyłożeniu kilku elektrod do ciała pacjenta i odczytaniu elektrycznej czynności serca.

Nie jest to idealne badanie - ocenia się, że standardowe EKG pozwala wychwycić co piątą osobę zagrożoną zawałem. O wiele bardziej miarodajne jest wysiłkowe EKG, przeprowadzane na bieżni (w trakcie wysiłku serce zaczyna przyspieszać, jego zapotrzebowanie na tlen się zwiększa). Badanie to wykrywa 60-70 proc. przypadków choroby wieńcowej.

Holter to z kolei EKG prowadzone na okrągło przez 24 godziny. Impulsy rejestruje niewielkie elektroniczne urządzenie przyczepione np. do paska od spodni. Można ocenić, jak serce pracuje w ciągu całej doby, czy nie przyspiesza np. w czasie snu i czy jego praca jest miarowa.

Kolejny standardowy test to echo serca - szybkie badanie pracy serca za pomocą USG.

Bardziej zaawansowanym badaniem jest koronarografia. Przez cewnik podawany jest pacjentowi kontrast pozwalający dostrzec naczynia wieńcowe na zdjęciu rentgenowskim. Tam można stwierdzić, które naczynie uległo zwężeniu oraz czy i kiedy potrzebna jest interwencja kardiologa.

Koronarografia oraz wielorzędowa tomografia komputerowa naczyń wieńcowych to badania wykonywane z zalecenia kardiologa w specjalistycznych ośrodkach.

Zarówno przy podejrzeniu choroby niedokrwiennej serca, ryzyka zawału, jak i przede wszystkim udaru mózgu, kluczowe jest sprawdzanie (najlepiej regularne) ciśnienia tętniczego. Każdy z nas powinien kontrolować je przynajmniej raz w roku (warto poprosić o zmierzenie ciśnienia przy okazji każdej wizyty u lekarza, nawet niemającej nic wspólnego z układem krążenia; lekarz na pewno się nie obrazi, a nam może to dać bardzo ważną wiedzę).

Ciśnienie tętnicze powinno być niższe niż 140/90 mm Hg. Uważa się, że gdy dwukrotne pomiary ciśnienia w warunkach spoczynkowych dadzą wynik równy tej wartości lub większy, to mamy nadciśnienie.

W każdej aptece można dziś kupić aparat do mierzenia ciśnienia i dokonywać pomiarów w domu. Ma to tę zaletę, że unikniemy tzw. efektu białego fartucha, gdy pod wpływem stresu związanego z wizytą u lekarza ciśnienie może nam wyraźnie wzrosnąć. Dobrym pomysłem jest też założenie dzienniczka badań i zapisywanie otrzymywanych wartości.

Aby domowy pomiar był wiarygodny, należy przestrzegać kilku zasad: pomiaru dokonuj o tej samej godzinie, w ciszy i spokoju; godzinę przed badaniem nie pal, nie pij alkoholu ani kawy; odpocznij przez pięć minut przed pomiarem; dokonuj go po oddaniu moczu; ramię musi być swobodne, podparte na wysokości serca; nie poruszaj się i nie rozmawiaj w trakcie badania.

Z nadciśnieniem, miażdżycą tętnic wieńcowych, a w konsekwencji ryzykiem udaru czy zawału (ale też przy otyłości, cukrzycy i wielu innych schorzeniach) wiążą się nieodmiennie zaburzenia gospodarki lipidowej.

Dlatego też przy prawie każdej wizycie kontrolnej, szczególnie po 40. roku życia, zbyt dużej wadze, cukrzycy czy innych czynnikach ryzyka lekarz na pewno zaleci nam wykonanie lipidogramu.

Zobacz: Czy warto odstawić mleko? Co się stanie, jeśli przez dwa tygodnie zrezygnujesz z laktozy

Morfologia pokazuje ogólny stan organizmu, ale od razu można się przekonać, czy są jakieś stany zapalne lub niedobory Morfologia pokazuje ogólny stan organizmu, ale od razu można się przekonać, czy są jakieś stany zapalne lub niedobory Fot. DIOMEDIA

Lipidogram

Przed wykonaniem lipidogramu należy być na czczo przez 12 godzin, można pić wodę. Kilka dni przed badaniem należy unikać posiłków z dużą zawartością tłuszczu, a dzień przed nim nie powinno się spożywać alkoholu. Wiarygodny wynik lipidogramu uzyskuje się też dopiero po sześciu tygodniach od wszelkich ostrych infekcji.

Cholesterol całkowity jest lipidem, znajduje się w błonie komórkowej każdej komórki człowieka. Zapewnia jej stabilność, wspomaga przewodnictwo nerwowe i mechanizmy odpornościowe. To prekursor licznych ważnych hormonów oraz kwasów żółciowych.

Norma: poniżej 200 mg/dl; wynik powyżej normy: hipercholesterolemia.

Triglicerydy (TG) to jedna z postaci lipidów. Wytwarzane są w wątrobie, stanowią jedno z głównych źródeł energii dla organizmu. Nadmiar triglicerydów spożywanych z pożywieniem odkłada się w tkance tłuszczowej - człowiek tyje. Podwyższone stężenie triglicerydów we krwi wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego. Norma: 40-150 mg/dl.

Lipoproteiny o dużej gęstości i o niskiej gęstości (HDL, LDL) - to białka transportujące w organizmie tłuszcze, w tym cholesterol i triglicerydy. HDL określany jest potocznie jako dobry cholesterol, ponieważ przenosi nadmiar cholesterolu z tkanek do wątroby, która się go pozbywa. Udowodniono, że przy większym stężeniu HDL spada ryzyko rozwoju miażdżycy i wystąpienia zawału serca.

LDL z kolei nazywany jest złym cholesterolem. Odkłada on bowiem dodatkowy cholesterol w ścianach naczyń krwionośnych, powodując ich sztywnienie i rozwój miażdżycy. Norma HDL: kobiety - powyżej 55 mg/dl; mężczyźni - powyżej 45 mg/dl. Norma LDL: poniżej 130 mg/dl.

Zobacz: Joga na lepsze trawienie [DO ZROBIENIA W DOMU]

Kobiety i rak

Nowotwory to dziś po chorobach układu krążenia nasz główny zabójca. W przypadku kobiet wciąż najczęstszy jest rak piersi, choć już od kilku lat to z powodu raka płuca umiera najwięcej pacjentek onkologicznych.

Raka piersi każdego roku rozpoznaje się u ponad kilkunastu tysięcy Polek; najwięcej nowych zachorowań notuje się między 50. a 79. rokiem życia. Na zachorowanie najbardziej narażone są kobiety, które miały wśród swoich bliskich kogoś z rakiem piersi lub jajnika.

Zagrożone są również kobiety otyłe, te, u których bardzo wcześnie wystąpiła pierwsza miesiączka lub/i późno pojawiła się ostatnia miesiączka, oraz te, które późno urodziły pierwsze dziecko.

Samokontrolę piersi warto zacząć od 20. urodzin i regularnie wykonywać przez całe życie.

Przy kobiecych nowotworach wspomnieć trzeba o cytologii. To podstawa walki z rakiem szyjki macicy (w Polsce wciąż, niestety, wiele kobiet umiera na tę chorobę, podczas gdy w wielu krajach europejskich liczba zgonów spadła niemal do zera).

Badanie jest bezpłatne, jeśli wykonywane jest w ramach badań przesiewowych, natomiast prywatnie kosztuje kilkadziesiąt złotych.

Prawidłowo wykonana cytologia jest badaniem krótkim, bezbolesnym i nie wymaga w zasadzie żadnych specjalnych przygotowań. Podczas wziernikowania, czyli oglądania pochwy i szyjki macicy, ginekolog specjalną szczoteczką pobiera komórki ze strefy granicznej, przejściowej, w której łączą się dwa typy nabłonka - płaski i gruczołowy. Właśnie ta graniczna strefa jest miejscem, w którym zaczyna się rozwijać nowotwór.

Po pobraniu komórek i przygotowaniu rozmazu specjalista ogląda go pod mikroskopem i ocenia, czy komórki są prawidłowe, czy nie. Innymi słowy - czy doszło do ich nieprawidłowej przemiany, czyli dysplazji. Jeżeli doszło, najczęściej wykonuje się kolposkopię, czyli kolejne badanie ginekologiczne - również bezbolesne - podczas którego wybarwia się ten "podejrzany" nabłonek i ogląda go w odpowiednim świetle i powiększeniu.

Jeżeli wynik kolposkopii jest nieprawidłowy lub np. już wcześniejsza cytologia pokazała, że zmiany są zaawansowane, trzeba pobrać wycinek. Robi się to w czasie krótkiego zabiegu w znieczuleniu.

Cytologię powinno się zacząć wykonywać po rozpoczęciu współżycia seksualnego, gdyż głównym czynnikiem ryzyka jest tu wirus HPV przekazywany właśnie drogą płciową. Kiedyś uważano, że cytologię należy wykonywać co roku; dziś lekarze skłaniają się ku temu, że wystarczy to robić raz na trzy lata.

Zobacz: Jakie suplementy wybrać, by cieszyć się zdrowiem?

Badanie piersi Badanie piersi Fot. Shutterstock

Jak badać piersi

Stojąc przed lustrem, dokładnie się im przyjrzyj. Każda niesymetryczność brodawek, zmiana podobna do alergii, zaczerwienienie, zmiana na skórze podobna do skórki pomarańczy mogą być znakiem ostrzegawczym. Potem uciskaj pierś dosyć mocno dwoma lub trzema palcami punkt po punkcie. Najpierw najbliższą okolicę brodawki, potem zataczaj koła zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Piersi badaj na stojąco, a także w pozycji leżącej. Nie zapomnij sprawdzić, czy nie ma zgrubień w okolicach węzłów chłonnych pod pachami.

Piersi trzeba badać co miesiąc, najlepiej zaraz po miesiączce - wtedy tkanka jest najbardziej miękka, a jej dotykanie najłatwiejsze. Jeśli już nie miesiączkujesz, staraj się to robić tego samego dnia miesiąca.

Podstawowe badania diagnostyczne piersi to USG i mammografia.

USG jest przeznaczone dla młodszych kobiet (20-50 lat). Mammografii należy się poddawać okresowo po ukończeniu 50. roku życia. W Polsce prowadzone są bezpłatne badania mammograficzne wszystkich kobiet w wieku 50-69 lat, które powtarza się co dwa lata. W przypadku podejrzanych zmian w piersiach, których istnienie wykazała mammografia lub USG, lekarz zleca wykonanie biopsji.

Zobacz: Opalaj się bezpiecznie. Po co ci krem z filtrem

Rentgen płuc Rentgen płuc 123

Płuca - rak i nie tylko

Rentgen klatki piersiowej na pewno muszą wykonać wieloletni palacze. To badanie pomaga wykryć stany zapalne, gruźlicę i zmiany nowotworowe. Badanie trwa chwilę i jest bezpieczne - dawki promieniowania są bardzo małe.

Nie zawsze nasz lekarz sam wyśle nas na RTG. Kiedy więc powinniśmy się o to zatroszczyć i poprosić o skierowanie? Objawem, który powinien zaniepokoić, jest zmiana charakteru kaszlu u osoby, która kaszle z powodu przewlekłego palenia. Każdy długoletni palacz kaszle. Ale jeżeli charakter tego kaszlu nagle się zmienia, np. z suchego na wilgotny lub odwrotnie, albo też wyraźnie dochodzi do zwiększenia częstotliwości napadów kaszlu, to jest to sygnał ostrzegawczy, że w płucach może się dziać coś złego.

RTG nie jest superczułym badaniem, może nie wykryć raka we wczesnym stadium, dlatego wielu ekspertów zaleca wykonanie tomografii. Powinny się jej np. poddawać osoby z grup podwyższonego ryzyka, czyli powyżej 50. roku życia i mające na koncie tzw. 30 paczkolat.

Palenie może być przyczyną nie tylko raka, lecz także np. przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), z powodu której umiera kilkanaście tysięcy Polaków rocznie. Przy jej podejrzeniu lekarz powinien skierować nas na badanie spirometryczne.

Zobacz: Kiedy warto odstawić gluten

Jedzenie nocą jest częstą przyczyną problemów trawiennych. Jedzenie nocą jest częstą przyczyną problemów trawiennych. Fot. Shutterstock

Kiedy boli brzuch

Problemy z przewodem pokarmowym to najczęstsza dolegliwość, na jaką się skarżymy. W większości przypadków są one spowodowane zwykłą niestrawnością i prawie zawsze sami jesteśmy sobie winni.

Są tu też jednak sytuacje bardzo poważne i wymagające natychmiastowej interwencji. Od razu na ostry dyżur powinniśmy się udać przy jakimkolwiek podejrzeniu tzw. ostrego brzucha, który prawie zawsze wymaga działania chirurga. To objawy takich ciężkich chorób, jak zapalenie wyrostka robaczkowego, niedrożność jelit czy perforacja żołądka na skutek choroby wrzodowej. Objawy te narastają bardzo szybko, z dnia na dzień, a czasami wręcz z godziny na godzinę. Nie ma tutaj okresów poprawy charakterystycznych dla większości chorób przewlekłych. Może dojść do zatrzymania stolca i gazów oraz do wymiotów.

Charakterystyczne jest to, że chory odczuwa znacznie większy ból nie wtedy, gdy uciskamy brzuch, ale w momencie, gdy odrywamy od niego palce - to klasyczny w chirurgii objaw Blumberga. Brzuch może być też bardzo twardy, fachowo mówi się "deskowaty".

Wiele przewlekłych chorób przewodu pokarmowego w swojej początkowej fazie przebiega z bardzo skąpymi objawami. Często do ich wykrycia dochodzi przypadkowo, podczas np. okresowego badania USG jamy brzusznej. Dlatego też eksperci zalecają, by właśnie to badanie w pewnym wieku - np. po 40. roku życia - weszło do naszego dorocznego kalendarza badań zlecanych przez lekarza rodzinnego.

Innym badaniem, o którym po raz pierwszy można pomyśleć po wejściu w wiek średni, jest np. gastroskopia. Wykonuje się ją choćby w ramach różnicowania wrzodów czy choroby refluksowej.

O tej ostatniej mówi się dziś coraz więcej. To konsekwencja złej diety, alkoholu, papierosów, otyłości i braku ruchu. Wszystko to przyczynia się do coraz częstszych objawów zgagi.

Zgaga to palenie, pieczenie w przełyku lub w klatce piersiowej związane z przesuwaniem się treści żołądkowej w przełyku. Chorobą refluksową staje się wtedy, gdy jego nasilenie jest częste i pojawiają się kłopotliwe objawy i/lub towarzyszące temu zapalenie.

Refluks to nie tylko ból i pieczenie. To może być też chrypka, chrząkanie, kaszel, ból gardła, pieczenie języka lub drapanie w uszach. Ale też wczesna próchnica, bezsenność czy ból w klatce piersiowej. Diagnostyka refluksu wcale nie jest taka łatwa. Część chorych z refluksem ma całkiem prawidłowy obraz przełyku w gastroskopii. Gastroskopia nigdy nie jest w stanie wykluczyć refluksu, może go jedynie potwierdzić, jeżeli wykaże nadżerki czy zmiany zapalne w dolnej części przełyku. Dobrą w związku z tym metodą diagnostyczną okazuje się próbne leczenie. Jeżeli chory ma jakieś dolegliwości sugerujące chorobę refluksową, lekarz zleca mu szybko leczenie za pomocą inhibitora pompy protonowej i jeżeli objawy ustępują, to znaczy, że były związane z refluksem. Jeżeli nie - szukamy innych przyczyn.

Może chodzić o wrzody żołądka i dwunastnicy. Skutecznie wyniszczamy bakterię Helicobacter pylori, a więc główny czynnik wrzodotwórczy, ale narasta problem wrzodów polekowych, spowodowanych nadużywaniem niesterydowych leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych uszkadzających śluzówkę przewodu pokarmowego.

Zobacz: Tarczyca. Dieta przy nadczynności, niedoczynności, hashimoto

Czy wątroba boli?

Sam miąższ wątrobowy nie jest unerwiony, więc nie boli. Unerwiona jest za to torebka, więc teoretycznie wątroba mogłaby powodować jakiś ból czy dyskomfort w momencie szybkiego powiększania się, ale w większości przypadków tak się nie dzieje. Brak objawów bólowych jest zresztą dla nas niekorzystny, gdyż większość chorób wątroby - a mówimy tu o takich naprawdę groźnych schorzeniach jak np. wirusowe zapalenie wątroby typu B lub C - przez długie lata nie daje o sobie znać.

Objawy chorób wątroby pojawiają się z reguły w późnych fazach, gdy rozwinęła się już marskość lub rak, a sam narząd zmienił swoją strukturę i uległ dużemu powiększeniu. Aby temu przeciwdziałać, warto raz na jakiś czas sprawdzić stan swojej wątroby. Podczas rutynowego USG jamy brzusznej lekarz na pewno sprawdzi też naszą wątrobę. Standardowym uzupełnieniem tego badania jest sprawdzenie enzymów wątrobowych, czyli aminotransferazy alaninowej i asparaginianowej.

Aminotransferaza alaninowa (ALAT, ALT) to enzym występujący w różnych narządach, ale przede wszystkim właśnie w wątrobie. Im rozleglejsze uszkodzenie komórek tego narządu, tym więcej aktywnych cząsteczek ALT pojawia się we krwi.

Badanie ALT wykonuje się zwłaszcza u osób z innymi chorobami (cukrzyca, otyłość), przy podejrzeniu choroby wątroby, w tym wirusowego zapalenia wątroby, przy zażywaniu leków mogących uszkodzić wątrobę, przy osłabieniu, zmęczeniu, utracie apetytu, nudnościach, wymiotach, bólach brzucha, żółtaczce, jasnych, odbarwionych stolcach, swędzeniu dużej powierzchni skóry i nadużywaniu alkoholu.

Norma aminotransferazy alaninowej to 5-40 U/l. Norma aminotransferazy asparaginianowej (AspAT) to również 5-40 U/l.

Wyniki powyżej normy w przypadku obu enzymów mogą świadczyć o ostrym zapaleniu wątroby (zwykle norma przekroczona ponad 10 razy), przewlekłym zapaleniu wątroby (w większości przypadków norma przekroczona maksymalnie 5-krotnie), toksycznym - polekowym, poalkoholowym - uszkodzeniu wątroby (norma może być przekroczona nawet 100-krotnie), kamicy żółciowej, marskości wątroby czy raku tego narządu.

Gdy wyniki badania wątroby są złe, powinniśmy natychmiast udać się do lekarza, najlepiej gastrologa - on zleci dalsze postępowanie. W przypadku bardzo powszechnego dziś stłuszczenia wątroby konieczna będzie modyfikacja stylu życia - zdrowsza dieta i odstawienie używek, przede wszystkim alkoholu. Gdy zachodzi podejrzenie zapalenia wątroby typu B lub C, trzeba udać się do specjalisty od chorób zakaźnych, który zleci odpowiednią terapię.

Zobacz: Antyoksydanty w codziennej diecie. Zacznij czerpać to, co najlepsze z natury

Dwa problemy z jelitami

Gastrolodzy spotykają dziś coraz więcej przypadków dwóch typów nieswoistych zapaleń jelita, czyli chorobę Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego.

Wrzodziejące zapalenie jelita grubego, jak sama nazwa wskazuje, to choroba tylko tego odcinka jelit. Natomiast choroba Leśniowskiego-Crohna może zajmować każdy odcinek przewodu pokarmowego - od jamy ustnej do odbytu.

Najczęstszym objawem wrzodziejącego zapalenia jelit jest krwista biegunka. Ból występuje rzadziej; częściej będzie to raczej uczucie dyskomfortu. Jeżeli już boli, to z reguły w podbrzuszu, z towarzyszącym parciem na stolec.

Jeżeli jest krew w stolcu, to każdy pacjent zawsze powinien się zgłosić do szpitala i mieć przeprowadzoną kolonoskopię.

W chorobie Leśniowskiego-Crohna ból występuje okresowo, najczęściej w okolicy prawego podbrzusza, choć może się pojawiać w każdym miejscu przewodu pokarmowego. Inne objawy to: biegunka, gorączka i wyczuwalny w jamie brzusznej guz. Niestety, bardzo często choroba ta przebiega w zupełnie odmienny od podręcznikowego sposób. To sprawia, że jest ona naprawdę trudna do rozpoznania.

Kolonoskopia może uratować życie

Każdego roku raka jelita grubego rozpoznaje się u 16 tys. Polaków (11 tys. co roku umiera z tego powodu). Podstawowym elementem profilaktyki tej choroby jest badanie kolonoskopowe.

W Polsce od 2000 r. wykonywana jest bezpłatna profilaktyczna kolonoskopia. Od 2012 r. wysyłane są zaproszenia na to badanie. Badanie profilaktyczne należy wykonać między 55. a 64. rokiem życia. Obecnie w ramach programu wykonuje się 40 tys. kolonoskopii rocznie.

Tym, co na pewno powinno nas zaalarmować i skłonić do zgłoszenia się na badanie, jest zmiana rytmu wypróżnień (np. ktoś od 20 lat ma zaparcia, wypróżnia się co trzy-cztery dni i nagle wypróżnienia pojawiają się codziennie).

Kolonoskopia ma opinię badania nieprzyjemnego, bolesnego. Nie jest to do końca prawda, przy czym oczywiście bardzo dużo zależy tu od wyszkolenia lekarza. Sama faza oglądania i wycofywania aparatu powinna trwać 6-8 minut. Wprowadzanie aparatu bywa dłuższe, rutynowo wszystko trwa ok. 20 min. Ogromną zaletą kolonoskopii jest to, że można podczas niej od razu usunąć polipa i praktycznie zniwelować do zera ryzyko pojawienia się ewentualnego raka jelita grubego w przyszłości.

Większość ekspertów uważa, że kolonoskopia wykonana w odpowiednim wieku, w której nie wykryje się żadnych polipów, może być uznana za wystarczającą na całe życie i nie trzeba jej więcej powtarzać (dawniej uważano, że trzeba ją wykonywać co 10 lat).

Zobacz: Witajcie w świecie grubasów. Liczba otyłych osób stale wzrasta

Więcej o: