Jak schudnąć. Czy kobiety mają gorzej?

Wahania nastroju, rozdrażnienie, dyskomfort trawienny, ochota na objadanie się. Jeśli jesteś facetem i masz te objawy - to prawdopodobnie jesteś głodny lub znudzony. Jeśli jesteś kobietą, to powód może być jeszcze jeden. Okres. Jak sobie z nim radzić, by nie pokrzyżował planów w odchudzaniu?

10 produktów, których powinnaś unikać na diecie

Czy kobiety mają trudniej?

Nie wiem, czy mają trudniej w życiu ogólnie, ale na pewno okres nie ułatwia im pracy nad celem, tak oddalonym w czasie, jak pozbycie się jakiejś ilości tkanki tłuszczowej czy poprawa ogólnej sprawności. Dlaczego? Otóż podczas comiesięcznych, trudnych dni, hormony szalejące w ciele, niezależnie od woli właścicielki tegoż ciała, mogą powodować:

Pojawianie się ochoty na objadanie się

Często objadanie się czymś o specyficznym smaku. Niektóre panie czują silną ochotę na słodycze, inne na coś słonego, jak chipsy, jeszcze inne po prostu na wysokokaloryczne, silnie stymulujące zmysły potrawy, jak pizza itd.

Niestały poziom energii

Tu problemem będą odczuwane spadki energii, kiedy nic nam się nie chce i pójście na trening, czy przygotowanie posiłku to ostatnie rzeczy, na jakie mamy ochotę.

Zmienny nastrój

Niestety, hormony mogą wpływać na nasze subiektywne odbieranie rzeczywiści. Każda kobieta znosi dni menstruacji na swój sposób - znam takie, które na ogół podczas menstruacji mają nastrój depresyjny i wszystko odbierają w barwach sierści zająca. Znam również takie, które są pobudzone i impulsywne, łatwo denerwują je błahostki. A obecność w tłumie (jaki zdarza się np. na siłowniach) sprzyja pojawianiu się takich właśnie błahostek.

Spore wahania wagi

Szalejące w kobiecym ciele hormony mogą też wpływać na gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu. Oznacza to, iż może się zdarzyć sytuacja, gdy organizm zatrzyma, powiedzmy 1L wody więcej niż zazwyczaj. A to spowoduje nagły skok na wadze o 1 kg. Połączmy teraz nagłe, wyższe wskazanie wagi z dużą impulsywnością i wahaniami nastrojów Nie jest to najbezpieczniejsze połączenie, ani dla samej zainteresowanej, ani dla otoczenia!

Dyskomfort trawienny

Zdarza się, że panie doznają wzdęć i czują "ciężkość na żołądku".

Ból

Ból menstruacyjny czasami potrafi mocno uprzykrzyć zwykłe funkcjonowanie, a co dopiero trening!

Jak więc radzić sobie na drodze do celu sylwetkowego będąc kobietą?

Podkreślam to na każdym niemal kroku, podkreślę i teraz - jestem święcie przekonany, że najlepszym rozwiązaniem dla miażdżącej większości populacji jest podejście elastyczne, uwzględniające nasze indywidualne preferencje, możliwości, doznania i warunki - niekoniecznie podejście perfekcyjne!

Wskazówki, jakie zebraliśmy na podstawie pracy z kobietami, podzielę na: kroki, jakie można podjąć na polu diety, na polu treningu, wskazówki ogólne oraz wskazówki dla trenerów pracujących z kobietami.

Jakie kroki możesz podjąć w obrębie diety?

Podczas menstruacji wiele kobiet doświadcza większej ochoty na jedzenie. To normalna i zrozumiała sprawa i nie jest oznaką słabości. Świadczy o tym, że fizjologia działa w naszym ciele prawidłowo, więc jest to raczej powód do zadowolenia. Jeżeli jesteś w trakcie procesu zmiany sylwetki (czyli w domyśle - utraty tkanki tłuszczowej), to podczas okresu możesz podjąć następujące kroki:

1. Pozwól sobie na więcej. Jeśli czujesz, że twój ogólny poziom głodu podczas trudnych dni jest wyższy niż zazwyczaj - zjedz po prostu więcej. Jeżeli śledzisz swoje makro - daj sobie 200-400 kalorii więcej na ten dzień cyklu, w którym głód odczuwasz najdotkliwiej. Jeżeli ich nie śledzisz - dorzuć 1 ekstra posiłek tego dnia. Taki, który odpowiada zasadom Twojej diety.

2. Zjedz więcej tego, czego bardzo chcesz, kosztem czegoś innego. W praktyce wszystko zależy od tego, na jakiego typu jedzenie nachodzi cię podczas okresu ochota. Jeśli są to np. słodycze - to podnieś swój target dla węglowodanów i tłuszczy, a obniż dla białka, tak, by całkowity target kalorii pozostał taki sam. To pozwoli Ci na zaspokojenie nagłej silnej zachcianki z jednoczesnym utrzymaniem najważniejszego w diecie czynnika - bilansu energii.

3. Poszukaj niskokalorycznych odpowiedników tego, na co masz ochotę. W dzisiejszych czasach przemysł spożywczy wychodzi naprzeciw wymaganiom klientów, również tych, dla których istotny jest dzienny pobór energii. Dlatego też, na rynku można znaleźć setki produktów light o obniżonej ilości kalorii z każdej kategorii - również słodyczy i fast food. Pozwolą Ci one na jak najmniejsze odbiegnięcie od swojego targetu kalorycznego z jednoczesnym zaspokojeniem fantazji podniebienia.

Jakie kroki możesz podjąć na polu treningu?

Ze względu na wahania poziomu energii i nastroju oraz inne, często nieprzyjemne, doznania (jak np. ból) menstruacja potrafi skutecznie odebrać chęć do trenowania.

4. Odpuść trening. Może niekoniecznie przez cały tydzień, ale np. w tym dniu, w którym czujesz się najmniej komfortowo. Jeśli wszystko dookoła Cię irytuje, nie masz ochoty spędzać czasu w towarzystwie większej grupy ludzi i na dodatek brak Ci energii - zaniechanie treningu może być najlepszym rozwiązaniem. Zastąp ćwiczenia czymś relaksującym, jak dobra książka, muzyka, może film, albo kubek gorącej czekolady pod kocem w domu. Czemu nie? Każdemu się czasem należy. Trening zawsze możesz odpracować w inny dzień, kiedy poczujesz się lepiej.

5. Zmień formę treningu. Jeśli czujesz, że wolisz bardziej kameralne otoczenie niż "siłowniane", to może np. wyjdź na długi spacer, albo zrób szybki trening w domu? W dobie youtuba, na pewno znajdziesz coś, co zajmie Ci 5 minut, będzie możliwe do zrobienia w domu i na pewno lepsze, niż nie zrobienie niczego.

6. Zmniejsz obciążenie. Jeżeli trenujesz siłowo i czujesz się słabiej, najzwyczajniej w świecie użyj mniejszych ciężarów. Skup więcej uwagi na idealnej technice, co dodatkowo zaprocentuje, gdy powrócisz już do swoich regularnych obciążeń.

Co jeszcze możesz zrobić?

7. Unikaj wagi i pomiarów. Jak wspominałem wcześniej, skoki wagi podczas okresu potrafią być spore i tak naprawdę dają mało rzetelny obraz. Porównywanie wagi ciała i obwodów jakie zanotujesz podczas okresu z pomiarami sprzed niego, może dać mylne wrażenie, że przestałaś robić progres, lub że się on zatrzymał. A najprawdopodobniej - wcale tak nie jest. Jeśli już koniecznie chcesz się zważyć i zmierzyć podczas okresu - to porównuj uzyskane wyniki do tych, które miałaś podczas poprzedniego, miesiąc wcześniej.

8. Nie spędzaj godzin przed lustrem. Wiele osób będących na ścieżce re-kompozycji ciała popada w małą obsesję i nie jest w stanie przejść koło lustra bez sprawdzenia, jak wygląda ich brzuch. Nie polecam jednak robić tego podczas menstruacji. Ze względu na to, iż wiele kobiet ma tendencję do lekkiego puchnięcia oraz do problemów trawiennych, które mogą powodować wzdęcia itp. To natomiast może się przełożyć na wygląd sylwetki czyniąc ją nieco mniej "ostrą" niż zazwyczaj.

Jesteś trenerem facetem i trenujesz z kobietami?

1. Jeśli nie wiesz, czy Twoja klientka ma ciężkie dni - nigdy z góry nie zakładaj, że próbuje się po prostu wykręcić od treningu czy marudzi. Pamiętaj, że kobiety mają prawo być nieco bardziej wrażliwe na słowa, które do nich wypowiadasz, gdy mają okres. Też byś był. Uwierz mi.

2. Nie oceniaj. Brak sił, motywacji, czy konsekwencji u kobiet nie zawsze jest wynikiem lenistwa, czasem wynika z opisanych wcześniej czynników. Pamiętaj, że to, jak odbierasz swoją klientkę podczas jej okresu nie ma wiele wspólnego z tym jaka naprawdę jest. Nie podsumowuj jej za szybko, twierdząc, że brak jej silnej woli, lub że sama nie wie czego chce.

3. Porozmawiaj szczerze zw swoją klientką. Zapytaj ją wprost, może jeszcze podczas wywiadu wstępnego, jak znosi swoje comiesięczne trudne dni. Który dzień cyklu odczuwa najbardziej? Jakie negatywne symptomy dotyczą akurat jej? W ten sposób, będziesz w przyszłości wiedział, czego się spodziewać po swojej klientce i unikniesz nieporozumień. Ona to doceni.

Droga kobieto. To, co dzieje się w Twoim ciele co miesiąc nie jest od Ciebie zależne. Nikt nie ma prawa tego oceniać. Od Ciebie jednak zależy, jak na to zareagujesz. Możesz iść sobie na rękę i nieco ulżyć, wciąż przemieszczając się we właściwym kierunku. Możesz też usprawiedliwić kobiecą naturą zaprzestanie jakiejkolwiek kontroli nad swoimi zachowaniami. I choć to drugie wyjście powinno zyskać zrozumienie innych - pamiętaj, że pociągnie za sobą pewne konsekwencje. Jak wszystko, co w życiu robimy.

rusz się

Maciek Orczykowski

Intelligent fitness

Z wykształcenia fizjoterapeuta. Od początku swojej kariery związany z branżą fitness. Najpierw jako trener personalny, następnie publicysta, analityk i konsultant. Nie straszne mu podważanie opinii, drążenie tematu, zadawanie niewygodnych pytań. Pomaga ludziom zmieniać i akceptować swoje ciało. Doradza swoim podopiecznym, jak wprowadzać zmiany prowadzące do lepszego samopoczucia i wyglądu w sposób racjonalny, bez wywracania życia do góry nogami.

Sprawdź jego profil facebookowy

Więcej o: