Niedogotowany makaron i zielone banany? Tak!

Nie tylko to co jemy, ma znaczenie dla naszego zdrowia i figury. Liczy się także sposób przygotowania oraz to, czy owoc lub warzywo są dojrzałe. Fakt, czy sięgamy po marchew gotowaną lub surową, oraz banana zielonego lub bardzo dojrzałego ma spory wpływ na indeks glikemiczny (GI), a to oznacza, że może nas tuczyć bardziej lub mniej.

Dołącz do nas na Facebooku

Jak długo gotować makaron, by najmniej zaszkodził naszym biodrom? Jeśli marchew, to surowa czy ugotowana, a może na parze? Tego typu pytania moglibyśmy mnożyć bez liku. Daily Mail poprosił dietetyczkę Julliete Kellow, by rozwiała większość z nich i podpowiedziała, jak jeść, by było zdrowiej i bezpieczniej dla naszej figury Oto kilka z nich.

 

Jeśli banan, to zielony!

Możemy znaleźć informacje na temat tego, że kaloryczność banana jest bardzo różna w zależności od tego, czy sięgamy po dojrzały, miękki owoc czy po twardy, jeszcze zielony jego wariant. Otóż kaloryczność pozostaje taka sama, ale w zależności od tego, po jaką formę sięgniemy, możemy ich przyswoić więcej lub mniej. Im świeższy owoc, tym niższy indeks glikemiczny, a co idzie za tym, nasz organizm pobierze znacznie mniej cukru niż w przypadku dojrzałego banana.

 

Makaron gotuj krótko

Myślisz, że makaron jest tuczący? Wszystko zależy od tego, po jaki sięgniesz, jak go ugotujesz, oraz z czym go podasz. Makaron sam w sobie ma dość niski indeks glikemiczny jednak warto zdać sobie sprawę z kilku rzeczy.

Warto wybrać makaron razowy, ponieważ jego indeks glikemiczny to 40 (makaron sojowy nawet 30). Jeśli sięgniesz po zwykły makaron z białej mąki to pamiętaj, że będzie to dużo bardziej tuczący wariant - GI wynosi aż 70.

O tym, że makaron najlepiej jeść bez tłustych sosów i serów, przypominać nie musimy. Wypróbuj wariantu z owocami morza czy tuńczykiem oraz świeżymi pomidorami. Przyprawy potrafią zdziałać cuda - zawiesisty sos nie będzie potrzebny.

Jak gotować? Najlepiej jeść makaron lekko niedogotowany - al dente. W takim wariancie cukier dużo wolniej trafia do krwi, a to sprawia, że szybciej i na dłużej zostanie zaspokojony nasz głód.

 

Marchew - witaminy czy kalorie?

W przypadku marchwi sytuacja jest nieco bardziej zawiła. Do wyboru mamy trzy opcje: surowa, gotowana na parze, gotowana w wodzie. Którą z nich powinniśmy wybrać?

Jeśli zależy nam na tym, by jeść produkty z jak najniższym indeksem glikemicznym, wówczas warto sięgnąć po surową marchew (ok. 35), ponieważ gotowany wariant może mieć GI nawet 85. Jednak coś za coś. Gotowana marchew ma znacznie więcej przeciwutleniaczy odpowiedzialnych za produkcję witaminy A, która jest odpowiedzialna za reprodukcję, regenerację, zdrowe oczy, skórę, włosy i paznokcie. Wariant przygotowany na parze jest najmniej korzystny dla naszego zdrowia.