Liczysz kalorie? Lepiej kontroluj hormony.

Z jakim przekonaniem większość z nas idzie na siłownię? Chcemy spalić kawałek ciasta, na który skusiliśmy się do kawy lub wczorajszego hamburgera. Kiedy ćwiczymy, mamy mniejsze wyrzuty sumienia, ale czy taki trening będzie skuteczny? Tylko na krótką metę, bo oprócz aktywności i właściwej diety warto kontrolować naszą gospodarkę hormonalną.

Dołącz do nas na Facebooku

Kalorie, kalorie, kalorie - myślimy o nich bez przerwy. Kiedy wybieramy posiłek, zależy nam na tym, by jego zawartość energetyczna była jak najniższa. Kiedy idziemy na siłownię z kolei, staramy się robić wszystko, by ich spalić jak najwięcej. Nie dajmy się jednak zwariować, bo to wcale nie do końca tak działa.

 

Organizm będzie się bronił

Dieta niskowęglowodanowa bez wątpienia da nam szybkie efekty, ale musisz pamiętać o najważniejszym: nasz organizm nie lubi być głodzony i w momencie, gdy zauważy, że dostarczasz mu mniej energii niż zwykle, zacznie robić zapasy. Co to oznacza w praktyce? Że stosując takiego rodzaju dietę, możesz spowolnić metabolizm. W momencie, gdy tylko powrócisz do dawnych nawyków żywieniowych, zaczniesz tyć. Dlatego najlepszym sposobem na zachowanie zgrabnej sylwetki, jest po prostu zdrowy sposób odżywiania się.

 

- Staraj się jeść jak najwięcej białka: chude mięso, drób, ryby, owoce morza, chude sery czy twarogi. Sięgaj też po świeże warzywa, nasiona, orzechy. Zrezygnuj z przetworzonego jedzenia, gotowe potrawy ogranicz do minimum. Jeśli wprowadzisz te zmiany do swojego życia na stałe, uda Ci się zachować zgrabną sylwetkę - mówi Greg Smith, trener osobisty z Londynu.

 

Nie tylko kalorie się liczą

Często wskakujesz na bieżnię i głównym kryterium efektywności Twojego treningu jest ilość spalonych kalorii.

 

- To kompletna bzdura i nie należy na to w ogóle zwracać uwagi. Żeby dane były miarodajne, trzeba wprowadzić wszystkie dane: wagę, wzrost, wiek, mierzyć tętno. Nawet jeśli to zrobisz, pamiętaj, że tak naprawdę dużo ważniejsze dla Ciebie jest to, na jakich obrotach trenujesz dlatego warto zaopatrzyć się w pulsometr - mówi Greg Smith. - Dzięki temu możesz trenować w różnych strefach i przeprowadzić skuteczny trening interwałowy - dodaje.

 

Ważne są hormony

Jednak nie tylko spożyte i spalone kalorie mają znaczenie. Warto zwrócić uwagę na hormony.

Kortyzol - hormon stresu - nie tylko nie pozwoli Ci zasnąć, ale także spowolni procesy spalania tłuszczu. Liczne badania potwierdzają, że jest odpowiedzialny przede wszystkim za tkankę odkładającą się w dolnych partiach brzucha. Co zrobić, by obniżyć jego poziom? Recepta jest prosta: wysypiać się!

 

Estrogen - ten hormon potrafi być prawdziwą zmorą kobiet. Jest odpowiedzialny za tłuszcz odkładający się w okolicy ud oraz ramion (w szczególności triceps). Co zrobić, by obniżyć jego poziom? Upewnić się, że kuracja hormonalna, jaką stosujesz, jest stosunkowo niska, jeśli chodzi o jego poziom. Jeść brokuły, które pomogą oczyścić organizm i ograniczyć spożycie produktów sojowych.

 

Testosteron - dla pięknej sylwetki chcielibyśmy go mieć jak najwięcej. Co zatem zrobić, by podnieść jego poziom? Ćwiczyć! Trening dużych grup mięśniowych (w szczególności nóg) wzmaga jego produkcję, a także korzystnie wpływa na poziom hormonu wzrostu, a taka mieszanka to świetny sposób na walkę z tkanką tłuszczową.