Boks - jak się czułam na zajęciach dla facetów?

Sport sprawia mi radość. Czuję się wolna, mogę kontrolować swój umysł i ciało. Z każdej nowo poznanej aktywności fizycznej potrafię wydobyć to, co najlepsze. ?Bieg sprawia, że mogę walczyć sama ze sobą. Fitness dostarcza mi zastrzyku energii i trochę zabawy.? Zazwyczaj ćwiczę w domu, ale zupełnie przez przypadek trafiłam na boks.

Kickboxing - miłość od pierwszego uderzenia

Sama nie wiem jak trafiłam na stronę klubu kickboxingu. Teraz kompletnie nie pamiętam co kierowało mną przy wyborze tych zajęć. W kickboxingu zakochałam się bez pamięci. W końcu trafiłam na coś, co lubię. Treningi były intensywne, a pot lał się strumieniami. Niestety długo nie cieszyłam się tymi zajęciami. Uszkodziłam sobie kolano. Musiałam zaprzestać treningów. Kiedy kolano wyleczyłam, dalej ćwiczyłam w domu, ale brakowało mi rywalizacji i adrenaliny, które towarzyszyły mi podczas treningów w grupie.

Kickboxing ćwiczą modelki Victoria's Secret. Sprawdź! [WIDEO]

Boks jest tylko dla facetów?

Niestety moja szkoła kolidowała z zajęciami i nie mogłam się na nie ponownie zapisać. Z pomocą przyszedł mój kolega, który zaproponował mi udział w zajęciach, które prowadzi jego brat. Tłumaczył mi, że zajęcia absolutnie nie będą kolidowały z moja szkołą, cena przystępna, a na treningu panuje świetna atmosfera. Podekscytowana postanowiłam się zapisać. Okazało się, że to nie kickboxing, ale boks. Przez chwile przez moje ciało przeszedł dreszcz "emocji". Boks? Przecież to nudne, bokserzy maja zmasakrowana twarz i używają do walki tylko rąk.

Postanowiłam spróbować. Reakcje mojej rodziny i znajomych były przeróżne. Wszyscy wyszli z założenia, że boks to męski sport, a ja powinnam pozostać przy zumbie. Tym bardziej postanowiłam się wybrać na te zajęcia. Nie lubię kiedy ktoś wmawia mi, że nie mogę brać w czymś udziału bo jestem kobietą. W końcu mamy równouprawnienie! Tak więc spakowałam strój do torby i poszłam na zajęcia

Jednak znajomi mieli rację, że to sport uprawiany głównie przez mężczyzn. Byłam jedyna dziewczyną na zajęciach. Kiedy już się przebrałam, trener czekał na środku sali aż wszyscy się przygotują. Moim trenerem był Wojciech Sobierajski, który zdobył wiele medali m.in. podczas Grand Prix PZB w Pile 2011r - złoto oraz podczas Grand Prix PZB w Gliwicach 2011r - srebro. Trening rozpoczęliśmy standartowo od rozgrzewki, czyli truchcik dookoła sali, gdzie w biegu wykonywaliśmy różne ćwiczenia (krążenia ramion, podskoków czy przeplatanki, burpess czy przysiady).

Możesz wybrać się także na aeroboks, czyli połączenie boksu i fitnessu.

Jak wygląda pierwsza lekcja boksu?

Po rozgrzewce byłam z siebie dumna, pomimo intensywności i twarzy ociekającej potem nadążałam za resztą. Następnie przeszliśmy do rozciągania, czyli mojej znienawidzonej części treningu. Tutaj już byłam z siebie mniej zadowolona, bo zdałam sobie sprawę, że w ogóle nie jestem rozciągnięta. Kiedy mieliśmy na wyprostowanych nogach dotknąć dłońmi podłogi czułam jak pieką mnie mięśnie nóg. Jedno jest pewne, muszę rozciągać się częściej. Po włożeniu rękawic skończyła się zabawa. O ile potrafię utrzymać dobrą pozycje i trzymać "gardę" na nogach nie potrafię chodzić. Kiedy reszta "skakała" ja próbowałam naśladować ich ruchy, musiało wyglądać to komicznie, ponieważ zaraz podszedł do mnie trener i spytał się "co ja robię". Pierwsza wpadka zaliczona. Trener pokazał mi jak mam chodzić, a skakania na nogach miałam nauczyć się kiedy indziej. Mimo, że boks ogranicza się do wzmożonej pracy rąk - przynajmniej ja tak myślałam, to bokser musi umieć chodzić na nogach. Następnie przeszliśmy do boksowania i tu wyszło na jaw, że absolutnie nie mam siły w rękach. O ile resztę doganiałam kondycyjnie, moje ręce okazały się bardzo słabe. Oczywiście nie dawałam po sobie poznać, a niech widzą że tak łatwo się nie poddam. Waląc w worek, miałam wrażenie że moje ramiona zaraz się rozpadną, ale kiedy czułam wzrok kolegów na swoich plecach dodawało mi to jeszcze więcej siły. Zaciskałam zęby i dalej waliłam.

Trening zakończyliśmy robiąc kilka ćwiczeń z cross fitu. Nie sądziłam, że ćwiczenia z ciężarkami mogą być tak świetne. Absolutnie najlepszym ćwiczeniem był dla mnie plank (deska) z ciężarkiem na plecach. Oczywiście tutaj równouprawnienie nie zadziałało i ja z racji tego, że jestem kobietą dostałam tylko 5 kg. Ale wiecie co? Tutaj mogę się pochwalić, że jeśli chodzi o deskę to chłopcy bardzo szybko wymiękli. Ich deska nie przypominała niczego, a ja spokojnie, leżałam sobie w pozycji z ciężarkiem przez 1 minutę. Ćwiczenie wykonywaliśmy 2 razy po minucie. Trening dobiegł ku końcowi, a ja wyszłam spocona i zadowolona.

Zajęcia w fitness klubie - które będą idealne dla Ciebie?

Można się wyżyć, zmęczyć i... schudnąć!

Podsumowując, trening jest intensywny i przez półtorej godziny nie mam mowy o nudzie. Ja po nim miałam straszliwe zakwasy w ramionach. Mamy tutaj cardio i ćwiczenia siłowe. Myślę, że chodząc na zajęcia 4 razy w tygodniu oraz jedząc zdrowo spokojnie możemy zgubić zbędne kilogramy oraz poprawić koordynację ruchową. Trening jest dla każdego kto nie lubi nudy i czasem ma ochotę się "wyżyć'.

Na boks możesz się wybrać do Klubu Bokserskiego Fenix w Warszawie, ul. Łazienkowska 6A, cena za jednorazowy trening grupowy to: 40 zł.

Więcej artykułów Pauliny możesz znaleźć na jej blogu: I love Fit