Anita Włodarczyk żali się na Instagramie na kontrolę antydopingową. "To zaczyna być nudne"

Anita Włodarczyk jest jedną z najbardziej utytułowanych polskich lekkoatletek. To prawdopodobnie, dlatego USADA tak często bierze ją na świecznik i kontroluje. Włodarczyk po ostatniej wizycie stwierdziła, że to już robi się nudne.

Gdybyśmy mieli wymienić tu wszystkie osiągnięcia Anity Włodarczyk, to z pewnością zajęłoby nam to trochę czasu, dlatego ograniczymy się do tych najważniejszych. Włodarczyk jest dwukrotną złotą medalistką Igrzysk Olimpijskich (Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016), czterokrotną mistrzynią świata (Berlin 2009, Moskwa 2013, Pekin 2015, Londyn 2017), wielokrotną medalistką mistrzostw Europy, a także rekordzistką świata. Od dobrych kilku lat żadna z innych zawodniczek na świecie nie zbliżyła się do rekordu należącego do Włodarczyk, który wynosi 82,98 m. 

Obecnie lekkoatletka szlifuje formę na zgrupowaniu w Kalifornii, gdzie odwiedzili ją niezapowiedziani goście o 7 rano. 

"To już zaczyna się robić nudne"

Kontrole antydopingowe w sporcie są czymś normalnym, w końcu chodzi o to, by sportowcy rywalizowali na równych szansach. Po głośnej aferze związanej z dopingiem w Rosji, kontrole u niektórych sportowców stały się bardziej wzmożone. Co ciekawe, na celowniku USADA jest również Anita Włodarczyk, która sprawdzana jest raz w miesiącu. Na jej Instagramie pojawił się wymowny post. 

7:01. Trzeci miesiąc, trzecia kontrola. To już zaczyna się robić nudne, ale przynajmniej kawa niezapowiedzianym gościom smakowała, a więcej owsianki do śniadania już nie zdążyłam zrobić. 

- napisała na Instagramie. 

 

Podpis został opatrzony zdjęciem, na którym widać dokumenty potwierdzające kontrolę antydopingową i owsiankę z dużą ilością owoców.

Swoją drogą w ten sposób Włodarczyk zdradziła również jak wygląda jej śniadanie. Jest pożywne i z pewnością daje jej sporo energii na trening. Przy rzucie młotem nie tylko trening odgrywa kluczową rolę, ale również dieta, która powinna dostarczać maksymalnie dużo "paliwa". Dzięki niemu Anita Włodarczyk może rzucać, tak jak dotychczas i być absolutnym fenomenem w damskim rzucie młotem. Dodajmy, że Anita wraca po kontuzji więzadeł, która wykluczyła ją na kilka tygodni z treningów. Jak widać przygotowanie do nowego sezonu są już w toku, dlatego możemy podejrzewać, że rehabilitacja przyniosła efekty. 

ZOBACZ TEŻ: Rudolph Ingram nowym Usainem Boltem? 7-latek biega jak błyskawica i bije kolejne rekordy

ZOBACZ TEŻ: Biathlonistka Dorothea Wierer zachwyca figurą, ale odrzuciła propozycję sesji w Playboyu

Więcej o: