Ćwiczysz i stosujesz dietę, a mimo to waga nie spada? Sprawdź, czy to nie objaw choroby

Przestrzegasz diety i regularnie uprawiasz sport, a waga nagle staje w miejscu, a nawet niespodziewanie rośnie? Może to oznaczać chorobę. Dietetyk wyjaśnia, kiedy należy się martwić.

Kiedy za oknami pojawiają się pierwsze wiosenne promienie słońca, często wpadamy w popłoch. Na gwałt zapisujemy się na siłownię lub do klubu fitness i przechodzimy na dietę, która ma pomóc szybko zgubić zgromadzone zimą, nadprogramowe kilogramy. Znamy ten scenariusz doskonale.

Regularne ćwiczenie i  przestrzeganie dobrze zbilansowanej diety odchudzającej zwykle przynoszą spodziewane efekty. Co jednak, kiedy dzieje się inaczej? Gdy mimo naszych wysiłków i dyscypliny waga uparcie stoi w miejscu, a nawet rośnie? Taka sytuacja może (ale nie musi) oznaczać chorobę. 

"Dlaczego nie chudnę? To chyba najczęściej padające pytanie, które stawiamy sobie w pierwszych miesiącach nowego roku. Jak to się dzieje, że pomimo najszczerszych chęci nie udaje nam się schudnąć? Przecież zwiększyliśmy aktywność fizyczną, staramy się zdrowo jeść, a mimo tego efekty są mizerne. Czasem dzieje się tak dlatego, że bagatelizujemy objawy, które wysyła nasz organizm, a które mogą świadczyć o zaburzeniach lub chorobach. Czasem jednak, wahania wagi nie są niczym niepokojącym. Warto wiedzieć, z czym mamy do czynienia". - mówi dietetyk Jakub Mauricz

Kiedy wahaniami wagi nie należy się martwić?

  • To mięśnie, a nie tłuszcz!
    Kiedy przechodzisz na dietę odchudzającą i zaczynasz intensywnie uprawiać sport, w którymś momencie, możesz zauważyć, że waga stanie w miejscu, a nawet jej wskazanie nieco wzrośnie. Prawdopodobnie nie ma się czym martwić. Pamiętaj, że waga nie zawsze jest sprzymierzeńcem w monitorowaniu postępów odchudzania. Powinnaś raczej mierzyć swoje obwody. W efekcie intensywnych ćwiczeń fizycznych, poza spalaniem tkanki tłuszczowej, wzmacniasz mięśnie. Zwiększa się ich masa, a mięśnie są cięższe niż tłuszcz, więc twoja waga może nieco wzrosnąć. Nie jest to jednak powód do niepokoju.

  • Hormony czasem fałszują wagę
    Waga każdej z nas - kobiet - na przestrzeni miesiąca nieznacznie się zmienia. Jest to związane z cyklem miesiączkowym i naturalnymi wahaniami hormonów. Kilka dni przed okresem czasem bywamy opuchnięte i ważymy więcej niż zwykle. To woda, która zatrzymuje się w naszym organizmie właśnie na skutek działania hormonów. Nie należy się tym jednak martwić, po kilku dniach wszystko powinno wrócić do normy. 

Odchudza i poprawia nastrój... Proste przepisy gwiazd z dynią w roli głównej.Odchudza i poprawia nastrój... Proste przepisy gwiazd z dynią w roli głównej. Fotolia

  • Przejściowe zaparcia i problemy z jelitami wpływają na wskazanie wagi
    Każdemu z nas zdarzają się czasem zaparcia. Jeśli przez dłuższy czas nie byłaś w toalecie i wejdziesz na wagę, może się okazać, że wskazuje ona więcej, niż powinna. To jednak efekt braku regularności wypróżnień i nie należy się wówczas martwić. Jeżeli zaparcia pojawiają się u ciebie rzadko i szybko przechodzą, zwróć uwagę na swoją dietę. Zadbaj o to, żeby w twoim menu nie brakowało błonnika - jedz dużo świeżych warzyw i owoców, nie zapominaj o roślinach strączkowych, płatkach owsianych, nasionach i orzechach. Musisz także dbać o regularność posiłków i właściwe nawodnienie organizmu. Jeśli zmiana diety nie pomoże, a problemy z zaparciami będą się powtarzać, dobrze jest wówczas skonsultować się z lekarzem.

 

Odpoczynek i czas dla siebie to ważna rzecz w odchudzaniuOdpoczynek i czas dla siebie to ważna rzecz w odchudzaniu Fotolia

Kiedy wzrost wagi jest efektem problemów zdrowotnych? 

Wzrost wagi lub brak efektów diety odchudzającej, połączonej z regularną aktywnością fizyczną, może być rezultatem problemów zdrowotnych. "Stanami chorobowymi, które mogą zniweczyć nasze osiągnięcia na polu walki z nadprogramowymi kilogramami to m.in.:

  • infekcja Helicobacter pylori (choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy; inne jej objawy to m.in.: zgaga, ból żołądka i przykry zapach z ust),
  • zespół przewlekłego zmęczenia (wyczerpanie nadnerczy; objawia się także zaburzeniami nastroju, uczuciem niepokoju, wahaniami gospodarki cukrowej),
  • kłopoty w jamie ustnej (próchnica, źle prowadzone leczenie kanałowe zębów, ułamane zęby itp.),
  • choroba Hashimoto (objawia się także zmęczeniem, sennością, suchą i łuszczącą się skórą),
  • opóźnione alergie pokarmowe (IgG-zależne; dają o sobie znać m.in.: poprzez: kłopoty skórne, zaburzenia nastroju, częste mdłości, ból brzucha, biegunkę, wzdęcia i zaparcia),
  • zwiększona przepuszczalność bariery jelitowej LGS (objawy podobne jak przy opóźnionych alergiach pokarmowych),
  • niedoczynność tarczycy (może o niej świadczyć także częste marznięcie i spadek libido),
  • insulinooporność (mogą o niej świadczyć: uczucie ciężkości, ospałość, nagła utrata energii w trakcie dnia i chęć drzemki )". - mówi Jakub Mauricz, dietetyk, specjalista suplementacji sportowej. 
Więcej o:
Komentarze (17)
Brak efektów odchudzania może być objawem choroby
Zaloguj się
  • gramka70

    Oceniono 2 razy 2

    szkoda, że nie napisali, że większość tych celebrytek swoją idealną figurę osiąga nie dzięki dietom i ćwiczeniom ale leżeniem w saunie karbonowej. ale po co mówić? niech szara masa wierzy, że można wyżyć na sałacie

  • marekguz

    Oceniono 2 razy 2

    Spadać to może masa. A waga może spaść z szafki.

  • borys_heinza

    Oceniono 2 razy 2

    Co za seksitowski artykuł "waga każdej z nas kobiet" czyli facet to nie hednostka ktora może sie odchudzać?

  • awe26

    Oceniono 2 razy 2

    No dobra... Ćwiczę od ponad 20 lat. W tym czasie były dwie dłuższe przerwy - rok (po operacji, zaczęłam za wcześnie, zasłabłam, a potem jak mi się spodobało bez ćwiczeń to trwało to rok i pół roku - praca po 11 h dziennie i brak sił na cokolwiek). Zazwyczaj było to 2 razy w tygodniu na kobiecym fitnessie. Staram się też dużo maszerować - rekord 3 lata temu w pół roku 1.200km. Nie mam żadnej z chorób powyżej :-) I co? Ważę 90kg przy 176cm wzrostu. To nie mięśnie... W ostatnich trzech latach wokół brzucha pojawiła się oponka, której nigdy wcześniej nie było. Mam 51 lat i biorę HZT. Ostatnio próbuję się ze swoim organizmem... Od po świętach Bożego Narodzenia byłam 68 razy na fitnessie. Prawie codziennie... Tydzień byłam chora... Ćwiczę w klubie, z dziewczynami często 20 i więcej lat młodszymi ode mnie... Jakie efekty? Prócz poprawy wydolności - żadne :-( I nie mówię tu nawet o wadze (na to mam wylane), ale o obwodach :-( Jem tak samo jak przed tą mobilizacją... Rano codziennie 125g twarogu chudego, z jogurtem naturalnym i albo truskawką, borówką amerykańską, albo na wytrawnie z rzodkiewką, szczypiorkiem etc. (wolę z owocami). Drugi posiłek w pracy to znów codziennie marchewka, jabłko lub dwa, łodyga selera naciowego. W domu już niestety co popadnie, ale też nie jakieś nie wiadomo co... Zupa, czasem niestety bułka, a niekiedy dwie... Potem ćwiczenia, po nich już zazwyczaj nic. Wcześnie wstaję i wcześnie chodzę spać, po ćwiczeniach nie ciągnie mnie już do jedzenia... Oczywiście mam też swoje grzechy kardynalne - w weekend zawsze kupuję coś słodkiego typu drożdżówka (kupuje, a nie piekę, aby ograniczać pokusę ilości ;-) Rozwala mnie sytuacja kiedy ćwiczę tak solidnie i nie ma żadnych widocznych, prócz wytrzymałości, efektów. W maju mam urodziny. Chciałam od nowego roku schudnąć tak z 10 kg... I już wiem, że mój organizm nie chce... ;-) Zawsze byłam typem gruszki - duży tyłek i uda i jakoś to akceptowałam. Nie akceptuję tycia na brzuchu, za grubych ramion, za dużych piersi... Co radzicie?

  • justyna.zyzak1

    0

    U mnie najlepszym rozwiązaniem okazało się przejście na dietę wegetariańską z cateringu dietetycznego Tummy Heaven. W końcu mam taką sylwetkę o jakiej dawno marzyłam

  • roratix1

    Oceniono 8 razy -4

    No jasne, każdy grubas mówi, że jest chory i dlatego jest otyły. W 99% tą chorobą jest kompulsywne wpie...nie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX