Małgorzata Rozenek-Majdan przyznaje: "Nie akceptujemy w domu żadnych słodyczy"

Małgorzata Rozenek-Majdan w jednym z ostatnich wywiadów otwarcie przyznała, jaki jest jej stosunek do cukru. Okazuje się bowiem, że Małgosia nie akceptuje w domu żadnych słodyczy, przez co zdarza się jej synom jeść łakocie w tajemnicy przed nią. "Prawda jest taka, że oni ukrywają przed nami słodycze" - zdradza Małgorzata Rozenek-Majdan.

Małgorzata Rozenek-Majdan już od kilku dobrych lat jest zwolenniczką zdrowego stylu życia. Perfekcyjna Pani domu zwraca uwagę  nie tylko na dietę, ale również regularnie uprawia sport. Małgosia każdy dzień rozpoczyna od szklanki wody z cytryną, w ciągu dnia stara się wypijać przynajmniej 2 litry wody, a kawę pije tylko z mlekiem roślinnym. Oprócz tego wykluczyła z jadłospisu mięso, a ostatni posiłek je najpóźniej o 19:00. Jedną z najistotniejszych zasad jej diety jest jednak wykluczenie z diety cukru, co stara się wdrożyć również u swoich synów, jednak jak się okazuje, wcale nie jest to takie łatwe. 

Małgorzata Rozenek-Majdan przyznaje, że synowie ukrywają przed nią słodycze

Prowadząca program "Projekt Lady" dba nie tylko o swoją dietę, ale także o jadłospisy swoich synów i męża, starając się, by przeważały w nich zdrowe, nieprzetworzone produkty. Małgorzata Rozenek-Majdan, w jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że nie akceptuje w domu żadnych słodyczy, a jedynym wyjątkiem od tej reguły są lody.  

 - " Ja jestem osobą, która uwielbiała kiedyś słodycze, ale jak każda świadoma żywieniowo osoba i wiem, że ten cukier jest naprawdę nam do niczego niepotrzebny i z cukrem jest trochę tak, jak ze wszystkimi złymi rzeczami, że jego po prostu nie wolno jeść, nie wolno zaczynać, bo jak zaczniesz to jest dramat (...). Prawda jest taka, że oni ukrywają przed nami słodycze. Są już na tyle duzi, że mają swoje kieszonkowe. Staś już jest na tyle duży, że może wychodzić ze szkoły i zdarza im się coś kupić, bo my nie akceptujemy w domu żadnych słodyczy oprócz lodów, bo po prostu szkoda zdrowia. Chociaż ostatnio chłopcy mieli urodziny i w ogóle oni mają kolegów z takich domów, które świadomie żywią swoje dzieci. Jak oni weszli i zobaczyli ten stół - bo ja już nie miałam sumienia, oczywiście były owoce, ale były też chipsy (...) - to pierwsze co, te dzieci rzuciły się wszystkie na ten stół i tylko futrowały" - powiedziała Małgorzata Rozenek-Majdan w wywiadzie dla portalu przeambitni.pl.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek-Majdan stworzyła swój catering dietetyczny

Więcej o: