Marina Łuczenko-Szczęsna dostała wyjątkowy prezent od syna na Dzień Matki

W minioną niedzielę wszystkie mamy świętowały swój dzień. Z okazji Dnia Matki Marina Łuczenko-Szczęsna od swojego małego synka dostała bardzo wyjątkowy prezent. W przygotowaniu niespodzianki pomagał tata chłopca, Wojciech Szczęsny.

Dzień Matki to jeden z tych dni w roku, kiedy na Instagramie wszystkich polskich gwiazd pojawiają się zdjęcia z dziećmi, czy zdjęcia z dzieciństwa ze swoimi mamami. W tym roku sporo z nich po raz pierwszy świętowało dzień 26 maja. Do tego grona zaliczyć się może Marina Łuczenko-Szczęsna, której syn Liam przyszedł na świat 4 lipca 2018 roku. Piosenkarka i gwiazda powracającego serialu "39 i pół tygodnia" pochwaliła się na Instagramie zdjęciem z niespodzianką. 

Marina Łuczenko-Szczęsna dostała 1000 róż 

- "Dzisiaj Liam zaskoczył mnie prezentem z okazji mojego pierwszego świętowania DNIA MATKI. Mój kochany synek... ma gest po tacie" - napisała pod zdjęciem piosenkarka. 

 

Z kolei Wojciech Szczęsny tak skomentował to zdjęcie: 

Widać mały dobrze wychowany.

Nie da się ukryć, że niespodzianka, którą przygotował Wojciech Szczęsny wspólnie z synkiem Liamem nie dość, że zaskoczyła Marinę Łuczenko-Szczęsną, to jeszcze sprawiła jej ogromną radość i szczęście. Jej zdjęcie na Instagramie polubiło prawie 70 tys. fanów, którzy w komentarzach pisali o tym, że na taki gest i prezent zasługuje każda mama. 

Marina Łuczenko-Szczęsna w tym dniu nie zapomniała również o swoich dwóch mamach. Gwiazda na swoim profilu opublikowała wspólne zdjęcie jeszcze z czasów, kiedy była w dziewiątym miesiącu ciąży. 

- "Wszystkiego najlepszego z okazji dnia matki dla wszystkich mam a w szczególności dla moich dwóch. Dziękuje Wam za dar życia... bez Was nie byłoby dziś na świecie mojego kochanego synka, który codziennie pokazuje mi, jak cudownie jest być mamą. Na zdjęciu jestem w 9 miesiącu ciąży z Liamem".

Fani zwracają też uwagę na ogromne podobieństwo Mariny do swojej mamy. Nie da się ukryć, że obie są naprawdę pięknymi kobietami. 

Więcej o: