Marina Łuczenko-Szczęsna czuje się jak ryba w wodzie na planie "39 i pół". Będzie aktorką?

Marina Łuczenko-Szczęsna od kilku tygodni regularnie przebywa w Polsce, z racji tego, że wróciła na plan powracającego serialu "39 i pół". W jednym z wywiadów zdradza, jak pracuje jej się po takiej przerwie.

Marina Łuczenko-Szczęsna z serialem "39 i pół" była związana od początku jego powstania. W produkcji wcielała się w rolę Amandy, córki głównego bohatera Darka, w którego z kolei wciela się Tomasz Karolak. Od dłuższego czasu dało się słyszeć głosy, że serial ma powrócić na ekrany naszych telewizorów. To już nie pogłoski, a prawda, bo plan ruszył pełną parą. Na Instagramie Marina Łuczenko-Szczęsna chwaliła się kilkoma zdjęciami z nagrań. Co ciekawe, podczas jednego dnia zdjęciowego na planie pojawił się także jej mąż Wojciech Szczęsny, który mocno ją wspierał. W rozmowie z dziennikarką Jastrząbpost.pl Marina wyznała: 

Tak się stało, że Wojtek dostał 3 dni wolnego i przylecieliśmy do Polski, bo ja musiałam być na planie zdjęciowym i chcieliśmy więcej czasu spędzić z naszymi przyjaciółmi i rodziną przede wszystkim. Wojtek powiedział, że pójdzie ze mną, żeby wspierać mnie w mojej pracy. Zawsze to ja jestem u niego na meczach. Przyszedł do mnie na plan, na chwilkę dosłownie, ale wszyscy byli mega podekscytowani, że Wojtek przyszedł mnie wspierać. Podobało mu się. Nagrał mi nawet sceny, żebym zobaczyła, bo mieliśmy taką mocną scenę jak na mnie, ale był pod wrażeniem i cieszę się, że mnie wspiera. Bo to była jego inicjatywa i jego pomysł, żeby wpaść.

Prawdą jest, że Marina mocno wspiera swojego męża, nie tylko w meczach ligowych, ale również podczas spotkań reprezentacji Polski. Tym razem role się odwróciły i to on patrzył z boku, jak kariera jego żony nabiera tempa.

W tej samej rozmowie Marina zapytana o to, jak jej się pracuje po takiej przerwie, przyznała, że czuje się jak ryba w wodzie. 

Dla mnie kamera jest jakąś taką naturalną sprawą. Zawsze wszyscy moi przyjaciele mówili, że ja powinnam być aktorką. Bo jak opowiadam jakieś historie, jakieś żarty to wszyscy po prostu padają i mówią, że muszę coś w tym kierunku robić. Przyznam szczerze, że zaczynam się mocno nad tym zastanawiać, bo super się czuję na planie, każdy mnie tam chwali – nie wiem, czy się podlizują, czy nie. Zobaczymy, co widzowie ocenią.

- mówiła. 

Fani z niecierpliwością czekają na datę premiery serialu:39 i pół", ale na razie nie jest ona znana. Z kolei Marina Łuczenko-Szczęsna chętnie chwali się zdjęciami z planu na swoim profilu na Instagramie. Ostatnio wrzuciła zdjęcie z Alanem Anderszem, który jest jej serialowym bratem.

 

Myślicie, że powrót do produkcji popchnie ją jeszcze dalej i zostanie aktorką? My nie możemy doczekać się kolejnych odcinków produkcji. 

Więcej o: