Ewa Chodakowska dołączyła do swojego wyzwania? Zdjęcie nie pozostawia wątpliwości

Ewa Chodakowska ruszyła w zeszłym tygodniu z kolejnym, stworzonym przez siebie wyzwaniem - Mission Beach Body. Popularność wyzwania przerosła oczekiwania trenerki, która chyba sama postanowiła do niego dołączyć. Relacja na jej Instagramie nie pozostawia wątpliwości.

Ewa Chodakowska już od wielu lat organizuje przeróżne treningowe wyzwania, które pomagają zmienić styl życia jej obserwatorom. Podczas takich akcji, trenerka za pomocą social mediów motywuje do zmiany, udostępnia plany treningowe oraz przykładowe jadłospisy. Teraz, na ostatniej prostej przed wakacjami Ewa Chodakowska wystartowała z 50-cio dniowym wyzwaniem, podczas którego zadaniem uczestniczek jest motywowanie siebie wzajemnie, poprzez raportowanie swoich codziennych działań w social mediach.

To, co zaskoczyło uczestników wyzwania zorganizowanego przez trenerkę, to nagrody, które Ewa Chodakowska przygotowała dla zwycięzców akcji Mission Beach Body. Osoba, która zdobędzie pierwsze miejsce zostanie nagrodzona tygodniem metamorfozy na Malediwach, strojem kąpielowym Missionswim, przekąskami Be Raw oraz kosmetykami "beBio cosmetics". Drugie oraz trzecie miejsce otrzyma tydzień metamorfozy w wybranym miejscu, w Polsce, strój kąpielowy Missionswim, przekąski Be Raw i kosmetykami beBio cosmetics. Oprócz trzech pierwszych miejsc nagrodzone zostaną także osoby, które zajmą 4, 5, 6, 7, 9 oraz 10 miejsce. Nic dziwnego, że wyzwanie od pierwszych dni cieszy się tak dużą popularnością.

Ewa Chodakowska również przyłączyła się do swojego wyzwania?

Na swoim Instagramie, Ewa Chodakowska udostępniła relację z porannego treningu, z której wywnioskować można, że sama trenerka przyłączyła się do zorganizowanej przez siebie akcji. Zdjęcie zrobione tuż po treningu podpisała:

Zanim wyszłam dziś z domu #missionbeachbodyzchodakowska

Ewa ChodakowskaEwa Chodakowska https://www.instagram.com/chodakowskaewa/

Ewa Chodakowska już od jakiegoś czasu zapowiada, że zwalnia tempo, by po latach intensywnej pracy bez przerwy, skupić się trochę na sobie. Moja historia zatoczyła koło. Jeszcze tydzień i wracam do siebie, wracam do początków, wracam do tego, co głoszę każdego dnia... TERAZ JA!
Wiem, wiem... to samo mówiłam na początku roku, ale poległam. Mój kalendarz jest planowany z półrocznym wyprzedzeniem. Rok temu na pytanie „16 STYCZEŃ ! masz czas w poniedziałek, mogę to wpisać?”, później „17-20 STYCZEŃ ! masz wolne od wtorku do piątku, mogę wykorzystać te dni?” kolejno „STYCZEŃ 21-22, masz to wolny weekend, zrobimy warsztaty w Poznaniu i Wrocławiu?” Na wszystko odpowiadałam twierdząco! OCZYWIŚCIE ŻE ROBIMY! Nie mając do końca świadomości, że to kolejny tydzień, w którym nie mam dnia wolnego. Tak minęły mi trzy pierwsze miesiące tego roku. Tak minie mi tez połowa kwietnia, tak minęło 10 lat. Po zamknięciu dziesięciu projektów, z których każdy jest samograjem, biorę wolne... TERAZ JA! Pora poczuć WDZIĘCZNOŚĆ, nabrać UWAŻNOŚCI, pora na celebrowanie tego co już jest. MAJ - wolne, CZERWIEC - szalony, ale już LIPIEC I SIERPIEŃ - wolne! A to znaczy że będę miała mnóstwo czasu dla siebie i dla ciebie, mnóstwo czasu na social media, motywacje, mnóstwo czasu na pisanie. Tak jak na początku mojej drogi, WRACAM NA SALE TRENINGOWĄ! Ha! Za niczym tak nie tęsknie jak za matą i świadomym, głębokim oddechem! I tym zamierzam się dzielić z tobą - napisała Ewa Chodakowska w jednym z postów na Instagramie.

Więcej o: