Maja Sablewska chwali się formą, ale fani bezlitośni. "Wyglądasz, jakbyś miała pieluchę"

Maja Sablewska znana jest już z tego, że lubi szokować, a opinia innych mało ją obchodzi. Od dłuższego czasu Sablewska intensywnie trenuje. Tym razem chciała pochwalić się płaskim brzuchem, ale większą uwagę fanów przyciągnęły jej majtki.

Profil Mai Sablewskiej cieszy się ogromną popularnością w sieci, bowiem śledzi ją już ponad 413 tysięcy fanów. Nie wiemy czy to zasługa jej programu na antenie TVN Style, czy może kontrowersyjnych zdjęć, które stylistka wrzuca na swój profil. Niemniej jednak efekt tego jest taki, że kiedy Maja wrzuci zdjęcie to część jej fanów jest nim oburzona. Tak było i tym razem. Gwiazda chciała pochwalić się płaskim brzuchem i tym samym zmotywować może swoich fanów do ćwiczeń, a wyszło jak zwykle. Poszło o jej majtki i zrobiła się z tego prawdziwa afera. 

Afera majtkowa 

Niektórzy z obserwatorów stylistki rzeczywiście w komentarzach pisali o jej sylwetce i płaskim brzuchu. Nie można zaprzeczyć temu, że efekty ćwiczeń widać. Gwiazda jest naprawdę szczupła i powoli zaczynają się rysować również mięśnie brzucha. To prawdopodobnie jest także zasługa diety. Inni zaś pisali tylko i wyłącznie o jej majtkach. 

Wyglądasz, jakbyś miała pieluchę.

- komentowali.

 

Wielu z nich twierdziło również, że publikowanie takich zdjęć jest już przesadą. W obronie Mai Sablewskiej stanęła nawet Ewa Chodakowska, która odpowiedziała na komentarz złośliwej fance.

Gdyby każdy artysta, każdy malarz, projektant, fotograf, pisarz, reżyser miał tworzyć tylko to co inni uważają za stosowne, tkwilibyśmy dalej w średniowieczu. Dajmy ludziom żyć i wyrażać siebie, tak jak tego chcą. Wolność! Majka może wrzucać takie foty, a ty masz prawo ich nie oglądać. Jak dla mnie zdjęcie jest piękne! Przedstawia pięknego, wrażliwego człowieka w pięknych majtasach:) ale każdy widzi to, co mu w duszy gra. Szkoda, że u ciebie same znaki zapytania. Do pracy nad sobą.

- pisze trenerka. 

Maja Sablewska w odpowiedzi na krytykę postanowiła wrzucić na Instagram kolejne zdjęcie. To samo miejsca, ten sam kadr, odsłonięty brzuch, tylko zamiast białych majtek czarne. 

 
Więcej o: