W bieganiu zakochać może się każdy!

Z miłością do biegania jest trochę jak z tą prawdziwą, przychodzi nagle, niespodziewanie i zostaje na długo. Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział by mi, że będę biegał, popukał bym się w czoło. Gdyby dodał do tego, że będzie to moją życiową pasją i stylem na życie pewnie wysłał bym go do lekarza. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że życie potrafi zaskakiwać!

Paweł pobiegnie w Cracovia Maraton. Razem z Andżeliką i Małgosią.

Paweł Bejnarowicz - Biegam Jestem Aktywny. Śledź Pawła na Facebooku i obserwuj na Instagramie.

Cracovia Maraton to trzydniowe święto biegania! Musisz tam być!

Od najmłodszych lat sport był tym co dawało mi najwięcej frajdy, jednak nigdy nie było w tym biegania. Owszem biegałem, ale po boisku za piłką, grając w młodzieżowych drużynach Sparty Augustów, klubu z mojego rodzinnego miasta. Piłkę kochałem i kocham nadal, ale nigdy nie potrafiłem zrozumieć jak można z własnej woli wyjść pobiegać. Na treningach mogłem biegać za piłka do upadłego, ale gdy podczas rozgrzewki było trzeba robić kółka wokół stadionu, nie raz z kolegami oszukiwaliśmy na liczbie okrążeń, tylko po to by mieć to już za sobą. W gimnazjum rozpocząłem swoją przygodę z siłownią która trwała blisko 7 lat. Pasjonowało mnie przewalanie ciężarów, kształtowanie swojej sylwetki i zdrowa dieta. Gdy rozpoczynałem swoje studia ważyłem ok. 93 kg i tłuszczu w tym wiele nie było. Kochałem długie wyprawy rowerem po 50 czy 100 kilometrów, ale do biegania było mi zawsze nie po drodze.

Skąd w moim życiu pojawiło się nagle tak znienawidzone bieganie? Pewnego dnia po powrocie z uczelni, gdzie miałem ciężki dzień postanowiłem wyładować trochę emocji przez sport. Stwierdziłem, że siłownia czy rower to będzie za mało. Wybór padł na bieganie. Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu, chociaż treningu za najlepszy uznać nie mogę. Pokonałem niespełna 3 kilometry, z trzema przerwami i miałem wrażenie, że moje tętno maksymalne zostało właśnie osiągnięte, ale tego w ten dzień było mi trzeba. Jako, że zawsze do wszystkiego podchodzę ambitnie, postanowiłem przebiec te 3 kilometry bez zatrzymania, ale wciąż nie zamierzałem biegać regularnie. Po prostu: zaliczę to! Po pewnym czasie udało się i wróciłem do domu z uśmiechem na twarzy i myślą, że mimo posiadanej postury to bieganie nie jest takie złe. Potem przyszło w miarę regularne bieganie i podkreślę te w miarę, bo wciąż nie było to jeszcze systematyczne. Pokonywałem z czasem coraz większe dystanse, aż w końcu stwierdziłem, że to jest to co daje mi ogromną pozytywną energię i tak to się wszystko zaczęło.

 

Paweł Bejnarowicz - Biegam Jestem AktywnyPaweł Bejnarowicz - Biegam Jestem Aktywny

 

Biegałem regularnie, dla siebie. Po 2 latach z bieganiem ważyłem już ledwie 80 kg. Utrata dość sporej masy mięśniowej jakoś nie specjalnie mnie zmartwiła, wręcz przeciwnie czułem się dużo lepiej w swojej nowej skórze. Studiując w Białymstoku biegałem kilka razy w tygodniu, a gdy na weekendy wracałem do rodzinnego Augustowa przemierzałem trasy wokół jezior. Cisza, spokój i chwila na przemyślenie wszystkiego oraz oderwania się od codzienności to chyba to co najbardziej podobało mi się wtedy w bieganiu. Wtedy, gdy wychodziło się bieganie spotykało się tylu biegaczy co teraz, a starty w zawodach jeszcze nie były tak popularne. Biegałem regularnie, ale dość krótkie dystanse, aż pewnego dnia pojawiła mi się w głowie myśl, że przebiegnę półmaraton. Przygotowywałem się do niego dość solidnie i już wtedy wiedziałem, że bieganie jest czymś co mnie napędza. Po zaliczeniu pierwszego w życiu startu, właśnie na dystansie półmaratonu. Przyszło planowanie kolejnych i kolejnych biegów.

Wtedy też zrodził się pomysł na założenie na Facebooku fanpage'a promującego bieganie, na którym chciałem pokazać ludziom, że biegać może każdy i to że ktoś tego nie lubi, wcale nie musi znaczyć, że tego nie pokocha. Okazało się, że był to dobry pomysł i blog w postaci fanpage wypalił, dość szybko zdobyłem kilkaset polubień i otrzymałem kilkanaście wiadomości, że kogoś zmotywowałem i chce mi za to podziękować. Było to na tyle miłe, że wciągnęło mnie i postanowiłem jeszcze bardziej promować bieganie jako tą najprostszą formę aktywności. W kwietniu minął dwa lata jak tworzą stronę i to również ona rozwinęła moją pasję do biegania. Poznałem setki wspaniałych ludzi z niesamowitą pozytywną energią i wystartowałem w dziesiątkach biegów w całej Polsce. Dziś swoje plany rozpoczynam od startów w kolejnych imprezach, których mam już na koncie całkiem sporo od tych najkrótszych po półmaratony czy maratony. Mimo skończenia automatyki i robotyki na Politechnice Białostockiej, swoje życie poświęciłem całkowicie bieganiu. Pół roku temu wyjechałem do Warszawy i tu rozwinąłem swoją biegową pasję jeszcze bardziej. Stolica dała mi nie tylko możliwość większej liczby startów bez konieczności wyjeżdżania, ale przede wszystkim niezliczoną liczbę spotkań biegowych i eventów, dzięki którym poznałem niesamowitych ludzi. Swoją pracę również podporządkowałem bieganiu. Obecnie pracuje największym sklepie sportowym w Polsce, na dziale biegania i każdego dnia poznaje masę mega pozytywnych ludzi, którym staram się doradzać przy doborze sprzętu biegowego. Mam niezliczoną liczbę planów na życie i na siebie związanych z bieganiem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będę mógł w życiu robić to co kocham, czyli biegać i zarażać ludzi tym sportem poprzez swoją pracę, bo moje plany zawodowe nadal pozostają biegowe. To piękne uczucie kiedy wstajesz rano i z uśmiechem na twarzy idziesz do pracy i cieszysz się tym co robisz!

 

Paweł Bejnarowicz - Biegam Jestem AktywnyPaweł Bejnarowicz - Biegam Jestem Aktywny

 

Niedawno, całkiem przypadkiem zakochałem się również w bieganiu po schodach, czyli tak zwanym Towerrunningu. Zaczęło się od tego, że usłyszałem o Marriott Everest Run, czyli wyzwaniu polegającym na zaliczeniu wysokości Mount Everestu biegając przez 24 godzinny w Hotelu Marriott na 42 piętro. Uwielbiam szalone wyzwania, a data biegu niemal zbiegła się z datą moich urodzin. Mount Everest na 25 urodziny? Czemu nie! Ostatecznie organizm odmówił mi posłuszeństwa po jakiś 14 godzinach i udało się jeszcze ostatkiem sił dobić do wysokości Mount Blanc czyli zaliczyć dokładnie 1512 pięter. Porażki są wpisane w sport i można z nich wyciągnąć wiele wniosków, dlatego za rok obiecuje zameldować się na szczycie Mount Everestu! Bieganie po schodach było na tyle wciągające, że co tydzień dalej biegam w największych wieżowcach Warszawy, a kolejnym wyzwaniem, które wiele dla mnie znaczy będzie Bieg na Szczyt Rondo 1. Przed tygodniem miałem okazję trenować z wielokrotnym Mistrzem Świata w Towerrunningu - Piotrem Łobodzińskim i pojawienie się na szczycie budynku jako drugi z dość dobrym czasem mimo choroby, dało mi wiarę, że jest to coś w czym warto spróbować swoich sił.

 

Paweł Bejnarowicz - Biegam Jestem AktywnyPaweł Bejnarowicz - Biegam Jestem Aktywny

 

Przede mną również Cracovia Maraton, w którym start udało mi się wygrać myśląc przez cały czas, że gram o bieg towarzyszący na 10 kilometrów. Kocham biegać, a przede wszystkim kocham biegać w Krakowie, więc decyzja była prosta: Jadę! Co za różnica jaki dystans! Do Krakowa jadę za to na kompletnym luzie bez jakiegokolwiek planu i założeń na czas. Chcę wraz z Andżeliką i Gosią, które również dzięki Waszej redakcji wygrały pakiety, pobiec i cieszyć się bieganiem!

Biegać może każdy, na bieganie nigdy nie jest za późno, więc warto dać sobie szanse i spróbować tego sportu. Należy pamiętać jednak, że silnie wciąga, ale to akurat zdrowy nałóg. Dziś nie wyobrażam sobie siebie bez biegania. To one zmieniło mój świat o 360 stopni i to ono tak naprawdę dało mi to wszystko co mam w życiu. Dziś też wiem, że chce łączyć swoją pasję również z pracą i podążać w tym kierunku, bo nie ma nic piękniejszego niż praca z pasją. Co mogę poradzić rozpoczynającym bieganie? Nie szukajcie motywacji wokół siebie, znajdzie ją w sobie! Niech zmiany na lepsze i pokonywanie własnych słabości napędza Was do działania. To jak pokierujecie swoje życie zależy tylko od Was!

Więcej o: