Matcha - bogactwo cennego chlorofilu i antyoksydantów

Matcha była niegdyś zarezerwowana tylko dla wybranych, dziś dostępna jest właściwie dla wszystkich. Nie bez przyczyny nazywana jest królową zielonych herbat - smak, aromat, sposób parzenia, a także obfitość składników mineralnych wskazują na jej szlachetne pochodzenie. Eksperci z wygodnadieta.pl postanowili zgłębić wiedzę dotyczącą Matchy.

Matcha - najlepsza wśród zielonych herbat

Nie bez powodu tak właśnie się ją nazywa. Matcha fascynuje nie tylko bogatym kolorem (zielonym, bywa że szmaragdowym) ale również aromatem i smakiem - zdecydowanym, nieco cierpkim i przywodzącym na myśl jedno słowo - "szlachetność". Nie mniej wyjątkowy jest tradycyjny rytuał jej parzenia (cha-no-ja, co tłumaczy się jako "herbata i wrzątek" albo bardziej elegancko: "droga herbaty").

Nawet, jeśli nie jesteśmy w posiadaniu egzotycznych naczyń i innych akcesoriów pochodzących z Japonii, możemy podarować sobie niezwykłe chwile w stylu Matcha - relaksując się, kojąc nerwy, wchodząc w harmonię ze światem.

Taka ma być moc królowej herbat - zgodnie ze starojapońską filozofią Zen, która coraz wyraźniej przemawia również do nas, ludzi Zachodu, często zanurzonych w stresogennym chaosie codzienności i szukających wokół siebie tego co naturalne, zdrowe i zachwycające prostotą.

Detoks na herbatach ziołowych - 10 propozycji

Matcha wspomaga odchudzanie i oczyszczanie organizmu z toksyn

Matcha produkowana jest z herbaty zwanej Tencha. Tradycja jej uprawy liczy już sobie kilkaset lat. Początkowo uprawą zajmowali się mnisi buddyjscy i mieli wyłączność na tę "wiedzę tajemną". W naszych czasach - co prawda - Matcha jest już bardziej dostępna, ale nawet teraz stosowne certyfikaty posiada zaledwie kilku producentów.

Nie bez powodu uważana jest za najbardziej ekskluzywną herbatę na świecie. Swój szczególny, zielony kolor, zawdzięcza Matcha specjalnemu "traktowaniu" krzewów Tencha, które na około miesiąc - dwa tygodnie przed zbiorami przykrywa się matami trzcinowymi, w ten sposób redukując ekspozycję młodych liści na promienie słońca.

Dzięki temu prostemu i zarazem skutecznemu zabiegowi produkt końcowy - czyli delikatny zielony proszek - uzyskuje nie tylko wyjątkowy kolor i charakterystyczny intensywny smak, ale również obfituje w większą ilość cennego chlorofilu.

Matcha swoje prozdrowotne działanie zawdzięcza przede wszystkim właśnie temu związkowi. Chlorofil wpływa na liczebność czerwonych krwinek, wysycenie ich żelazem, dzięki czemu polecany jest szczególnie osobom z anemią. To nie koniec cennych wartości chlorofilu - wspomaga on także oczyszczanie organizmu z toksyn oraz neutralizuje działanie pierwiastków ciężkich (szczególnie kadmu) w organizmie.

Zanim jednak piękna Matcha trafi do naszych domów - musi przejść kilka etapów. Jednym z nich jest rozdrabnianie liści tak by uzyskały szczególną (jak na herbatę) postać - delikatnego proszku. Efekt ten uzyskuje się poprzez rozgniatanie liści w specjalnych granitowych żarnach.

Później zielonkawy, herbaciany pyłek zmieniamy w napój z atrakcyjnie prezentującą się pianką dzięki odpowiedniemu sposobowi parzenia.

Oczywiście dobrze byłoby, gdybyśmy dysponowali specjalnymi akcesoriami, aby stworzyć we własnym domu namiastkę klimatu rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni, co jednak nie oznacza, że w innym przypadku nie uda się nam rozkoszować wyjątkowym smakiem i aromatem tego dalekowschodniego specjału.

Trzy proste triki, które pozwolą ci schudnąć szybciej

Matcha - parzenie

Tradycyjny sposób parzenia Matchy

Półtora chashaku (bambusowa łyżeczka) proszku wsypujemy do chawan (specjalna miseczka). Dodajemy wodę przegotowaną w temperaturze 70-80 stopni C. Średnio powinno to być ok. 75 ml wody. Łączymy proszek i wodę, ubijając je za pomocą chasen, czyli bambusowej miotełki. Czynność tę wykonujemy przez ok. pół minuty - do pojawienia się na powierzchni napoju delikatnej pianki.

Domowe "alternatywy"

Nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wymienionych wyżej akcesoriów? Nic nie szkodzi. Podobny efekt (choć bez egzotycznej otoczki) uzyskamy korzystając ze zwykłej filiżanki i spieniacza do mleka, czy np. małego widelca, który będzie "udawał" azjatycką miotełkę.

 

Matcha jako składnik deseru

Nie ma się co oszukiwać - Matchę trzeba po prostu polubić, by się z nią zaprzyjaźnić na dłużej. Podobnie jak w przypadku innych zielonych herbat, nie zawsze i nie wśród wszystkich znajdzie swoich zwolenników. Jeśli początkowo nie przekonaliśmy się do jej wyjątkowego i trzeba to przyznać - mocnego, zdecydowanego smaku i zapachu - warto próbować dalej!

Dlaczego? Powinny nas przekonać względy zdrowotne. Matcha jest prawdziwą skarbnicą drogocennych z punktu widzenia zdrowia i ogólnej kondycji organizmu substancji.

Decyduje o tym przede wszystkim sposób jej produkcji. Charakterystyczny zielony proszek uzyskuje się z całych liści - gdy zaparzamy Matchę - mamy gwarancję, że jest to napój najwyższej jakości, gdzie na herbatę przypada pełne 100% listków.

Zielone herbaty, a przede wszystkim matcha, zawierają unikalne związki, nazywane w skrócie EGCG (galusan epigallokatechiny). Związek ten wykazuje silne działanie przeciwnowotworowe i jest ok. 100 razy silniejszym przeciwutleniaczem niż witamina C i 25 razy silniejszym niż witamina E. Spożywanie odpowiedniej ilości herbaty matcha chroni integralność DNA niwelując negatywne działanie promieniowania słonecznego czy zanieczyszczeń środowiska.

A co jeśli siła argumentów i tak nie jest w stanie nas przekonać do walorów aromatycznego, herbacianego proszku? Jest na to inny sposób! Każdy, kto był w Japonii z pewnością zauważył różnego rodzaju desery, ciasta i lody o charakterystycznym, zielonym zabarwieniu. Nie musimy się obawiać - to nie żadne syntetyczne barwniki, a właśnie Matcha, w słodkim, deserowym wydaniu.

W domowych warunkach możemy również dodać nieco "zielonego zdrowia" nie tylko do kalorycznych deserów, ale także ich "lżejszych" wersji. Spróbujmy np. koktajlu owocowego albo jogurtowego z Matchą - będzie nie tylko smaczny, ale zarazem nietuzinkowy.

 

Matcha - bogactwo składników odżywczych

Wypijając jedną filiżankę Matchy dostarczamy do organizmu całe bogactwo antyutleniaczy (polifenoli), składników mineralnych (żelaza, wapnia, potasu), witamin (głównie C) i aminokwasów - średnio jest to równowartość kilku (by nie powiedzieć - więcej) filiżanek "zwykłej" zielonej herbaty!

A to nie wszystko - Matcha jest także doskonałym źródłem błonnika pokarmowego.

O relaksacyjnym działaniu herbaty matcha wiedzieli już buddyjscy mnisi, którzy szczególnie sobie cenili ten napar za to, że pomagał uspokajać umysł, a przy tym nie otępiał. Działanie to jest możliwe dzięki zawartości szczególnego aminokwasu. Ożywiający wpływ na umysł ma w herbacie matcha aminokwas L-teanina który uspokaja i pomaga się skoncentrować, nie wywołując przy tym innych skutków ubocznych jakie ma na przykład kawa.

W połączeniu ze zwielokrotnioną siłą antyoksydantów (których stężenie w tym gatunku herbaty jest aż ponad sto razy większe niż w "zwykłych" zielonych herbatach) daje to niezwykłą moc, z której powinniśmy korzystać szczególnie teraz, w okresie letnio-jesiennego przesilenia, kiedy różne czynniki, zarówno somatyczne, jak i psychiczne, wpływają dekoncentrująco na nasz układ odpornościowy i system nerwowy.

Jednakże na spożywanie tej herbaty powinny uważać kobiety będące w ciąży. Stosowanie związków w niej zawartych w tym okresie ciągle budzi bowiem kontrowersje w środowisku naukowym.

Ekspert: WygodnaDieta.pl

Czystek. Ma opóźniać starzenie i chronić przed rakiem. Naprawdę to potrafi?

Więcej o: