Muzyka do biegania - subiektywne gadanie Panny Anny

Muzyka do biegania - czyli czego słuchać, by trenowało się lepiej? Temat rzeka. Na waszą prośbę dzielę się swoimi osobistymi doświadczeniami dotyczącymi tego, jak wpływa na mnie muzyka podczas treningu. Z góry uprzedzam, że nie wybieram utworów grzebiąc w sieci i wyszukując utworów pod kątem tego, jak wpływają one na tętno, ani nie zgrywam gotowych list z gatunku "music for workout" po prostu szukam, eksperymentuję i przede wszystkim biegam. Testuję, co działa na mnie dobrze, a co źle.

Dołącz do nas na Facebooku

Sporo osób uważa, że najlepiej biega się bez muzyki i być może tak jest, w końcu większość najlepszych sportowców tak właśnie robi. Ja jednak zawodowym sportowcem nie jestem i choć mam wyznaczone cele i zaplanowane treningi, to jednak bieganie jest dla mnie przyjemnością, a mi osobiście najlepiej się to robi w towarzystwie dobrej playlisty.

Znam też osoby, które uwielbiają biegać z audiobookami. Przyznam się bez bicia: nie próbowałam i raczej nie chcę. Biegam i czytam dużo ale lubię wykonywać obydwie czynności oddzielnie. Kocham zapach starych książek, uwielbiam przewracać strony i odpływać przy ulubionej herbacie i już. A podczas biegania lubię się nakręcić, rozmarzyć i wyobrażać sobie życie jeszcze lepszym niż w rzeczywistości jest. A właśnie to daje mi muzyka. Jaka? Oto moje subiektywne zdanie.

Zasada numer jeden: Zmieniaj muzykę - często

Doświadczenie pokazało mi, że nie ma jednej idealnej playlisty dla każdego. Jednemu będzie się podobało ostre brzmienie gitary i wyraźna perkusja w wykonaniu Foo Fighters, a komuś innemu klubowe hity. Ja lubię obydwa rozwiązania. Ostatnio zauważyłam jednak taką zależność: ponieważ biegam dość dużo (ok.: 45-50 km tygodniowo) muzykę warto często zmieniać. Zdarzało mi się, że nie miałam na to czasu, chęci, zapominałam i biegałam z jedną i tą samą playlistą przez dwa miesiące. Efekt? Dramat! W pewnym momencie aż nie chciało mi się biegać. Nawet najbardziej ulubione piosenki, mogą stać się znienawidzonymi, jeśli słuchamy ich zbyt często. Dlatego, nawet jeśli stworzyłeś playlistę marzeń, stwórz jeszcze kilka innych i regularnie je wymieniaj. Zobaczysz, że będzie się biegło lżej, szybciej i po prostu lepiej.

Zasada numer dwa: Biegaj z tym, co choć trochę znasz i lubisz

Ta zasada przynajmniej zdaje egzamin w moim przypadku. Na pewno słyszeliście kiedyś mądrość życiową, że nie da się lubić piosenki, którą słyszy się pierwszy raz. Nie do końca się z tym zgadzam, bo mam kilka utworów, które pokochałam od pierwszego brzmienia. Między innymi taki, który polecam do trenowania: Bloc Party ?Banquet?. Ale ogólnie mam tak, że lubię biegać z utworami, które są dla mnie nowością, jednak kiedyś już je słyszałam.

Wybieraj gatunki, które lubisz. Wiadomo, każda muzyka pasuje nam do różnych czynności czy okazji. Ogólnie najbardziej lubię indie, ale bieganie z Interpolem, Editorsami czy Two Doors Cinema już mi wyszło uszami. Większość piosenek jest zbyt wolna, zbyt refleksyjna, idealna na wieczory ze wspomnianą książką a nie do biegania. Wybrałam kilka żywszych i do dziś lubię z nimi biegać, jednak ostatnio stawiam na klubowe kawałki, których na co dzień wcale nie słucham. Wybrałam wykonawców lub dj'ów, których zawsze lubiłam: Basement Jaxx, Moby, Fatboy Slim, Groove Armada Avicii a nie coś zupełnie nowego.

Zasada numer trzy: Zajrzyj do nowych składanek

Mimo tego, że przyjemnie słucha się utworów, które znamy, warto sięgnąć po coś zupełnie nowego, przesłuchać kilka razy i wybrać utwory, które najbardziej nam się podobają. Jak znaleźć nowe perełki? Dzisiaj nie ma z tym żadnego problemu: serwis lastfm poleci nam zespoły, które na pewno nam się spodobają, a na facebooku zobaczymy, co lubią nasi znajomi. Jednak oprócz tego warto po prostu pogrzebać. Sprawdź nowe składanki polecane przez MTV czy Bravo. Brzmi śmiesznie? Zobaczysz, że można tam znaleźć prawdziwe perełki jak Lykke Li ?I folow the Rivers? - zawsze ją lubiłam, biegałam z jej muzyką w remiksach, a tego utworu nie znałam, a mogę polecić na rozgrzewkę.

Warto też sięgnąć po soundtracki. W końcu przy wysoko budżetowych produkcjach pracują najlepsi specjaliści. Nawet jeśli filmów takich jak: Saga Zmierzch czy Projekt X nie polecam, to muzykę tak!

No i na koniec kilka moich propozycji:

Na rockowo:

Linking Park

Bloc Party

Two Doors Cinema

Foo Fighters

30 Seconds to Mars

Editors (remix)

The Ting Tings

 

Na klubowo:

Fatboy Slim

Moby

Basement Jaxx

Lykke Li

Avicii

MGMT

Lmfao

Justice

Metric

Kid Cudi

Tiesto

Bob Sinclar

Rihanna

Katy Perry

Więcej o: